Express-Miejski.pl

Orzeł powalczył we Wrocławiu, ale wrócił bez punktów. Zamek rozbił Victorię, a Ślęża zbiła Inter

A-klasa: Znicz Lubnów 2:8 (0:4) Unia Złoty Stok fot.: mwinnik / em24.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Orzeł postawił się rezerwom Śląska, ale przegrał. Unia i Skałki nie grały, Zamek rozbił Victorię Świebodzice. W A-klasie Sparta wygrywa rzutem na taśmę, Ślęża gromi.

Orzeł postraszył rezerwy Śląska

Do ostatniego gwizdka sędziego wicelider z Wrocławia nie mógł być pewny wygranej przeciwko Orłowi Ząbkowice Śląskie. Ząbkowiczanie postawili się rezerwom Śląska, jednak ze stolicy województwa wrócili bez punktów, przegrywając 1:2 (1:2).

Biało-niebiescy przespali początek spotkania, bo już po niespełna dwóch kwadransach gry przegrywali różnicą dwóch goli. Najpierw Derbisza uderzeniem z głowy pokonał Fryczkowski, a następnie szybką kontrę gospodarzy celnym uderzeniem z najbliższej odległości wykończył Scalet. Orzeł jeszcze przed przerwą zdobył kontaktowe trafienie. Po dośrodkowaniu Rakoczego głową uderzył Radziszewski i wlał nadzieje w serca ząbkowiczan.

Drugie 45. minut toczyło się z przewagą miejscowych, ale ząbkowiczanie odgryzali się pojedynczymi akcjami. W około 70. minucie gry bliski wyrównania był Piątkowski, ale w dobrej sytuacji uderzył obok bramki. W końcówce Orzeł zaatakował większą liczbą zawodników, ale nie przełożyło się to na sytuacje bramkowe. Emocje w meczu mógł chwilę przed końcem gry zakończyć Scalet, ale w dogodej sytuacji uderzył nad bramką. 

Ostatecznie wrocławianie wygrali 2:1 i nadal liczą się w walce o trzecią ligę. Muszą jednak liczyć na potknięcie się lidera z Gaci, który lepiej wypadł w starciach bezpośrednich z drugą drużyną Śląska. Orzeł jest dziewiąty z siedmioma oczkami przewagi nad strefą spadkową. Do końca sezonu pozostały trzy kolejki. W czwartek biało-niebiescy zmierzą się u siebie z Bielawianką Bielawa.

Unia nie grała

Policja nie wyraziła zgody na organizację meczu Unii Bardo z Górnikiem Wałbrzych na obiekcie w Bardzie. Fiaskiem zakończył się też pomysł na rozegranie spotkania w Ząbkowicach Śląskich na stadionie przy ul. Kusocińskiego. Pojedynek najprawdopodobniej zostanie zweryfikowany jako walkower dla wałbrzyszan, którzy umocnią się na piątej lokacie. Unia po tej kolejce spadła w tabeli na siódme miejsce.

Skałki przełożyły mecz

6 czerwca odbędzie się pojedynek beniaminka ze Stolca z liderującym Piastem Nowa Ruda. Stolczanie ze względu na braki kadrowe poprosili noworudzian o rozegranie meczu w tygodniu, na co rywale wyrazili zgodę. Pojedynek został zaplanowany na godz. 17.30 w Stolcu.

Zamek zabawił się w Świebodzicach

Podopieczni Arkadiusza Albrechta pokonali aż 10:0 (6:0) Victorię Świebodzice. Hat-trickami popisali się Majewski i Chołuj, dwa gole dołożył Kolasa, a po bramce Chamerski i Burczak.

- Spodziewaliśmy się, że gospodarze postawią nam cięższe warunki. Ostatnie mecze przegrywali oni rożnicą jednej, dwóch bramek, więc jechaliśmy do Świebodzic z nastawieniem na ciężkie spotkanie. Szybko zdobyte gole pozwoliły złapać moim zawodnikom luz i odnieść efektowne zwycięstwo - mówił po meczu Arkadiusz Albrecht. Dodawał jednak, że ta rywalizacja w żaden sposób nie jest wyznacznikiem formy zespołu. - Rywal był słabszy o co najmniej dwie klasy, więc mimo wysokiej wygranej nie ma co popadać w hurraoptymizm, tym bardziej, że na mecz udaliśmy się w dwunastoosobowym zestawieniu wsparci zawodnikami rezerw - tonuje Albrecht.

Po tej wygranej Zamek na dobre umocnił się na dziewiątej lokacie, mając sześć oczek przewagi nad dziesiątym Zdrojem Jedlina-Zdrój. Do końca sezonu pozostały jeszcze cztery mecze. Teraz Zamek zagra z Pogonią Duszniki-Zdrój, później z Piławianką Piława Górna, a na koniec zmierzy się z Piastem Nowa Ruda i Victorią Tuszyn. Victoria z siedmioma punktami jest ostatnia i w przyszłym roku zagra w A-klasie.

A-klasa: Wrócił i został bohaterem

Jeszcze kilka tygodni temu z urazem głowy został zabrany z boiska helikopterem do szpitala we Wrocławiu. W miniony weekend pojawił się już na boisku, a w 88. minucie zdobył zwycięskiego gola w meczu z Polonią Ząbkowice Śląskie. Mowa o Dawidzie Gwoździu, atakującym Sparty, który powrócił do grania w iście mistrzowski sposób.

Samo spotkanie było wyrównane i do końca trzymało w napięciu. Polonia, tak jak zapowiadał trener Sikorski, postawiła się liderowi z Ziębic i brakło jej kilku minut, aby urwać punkty liderowi. Stroną prowadzącą grę w pierwszej połowie byli gospodarze, ale ząbkowiczanie już nie raz pokazali, że dobrze potrafią grać z kontry i w około 40. minucie gry właśnie w taki sposób objęli prowadzenie. Łosia pokonał Bilski. Odpowiedź ziębiczan przyszła jeszcze przed przerwą. Dośrodkowanie Fitaka wykorzystał Mazur i na raty, ale zdołał ulokować futbolówkę między słupkami bramki strzeżonej przez Gurbałę. - Który to już raz w końcowych minutach pierwszej czy drugiej połowy zabrakło nam koncentracji - denerwował się trener gości.

Po zmianie stron na brak emocji kibice także nie mogli narzekać. Groźniejsze sytuacje stwarzali przyjezdni, ale brakowało im precyzji albo też szczęścia. Dobrze dysponowany był też golkiper Sparty, a raz w sukurs przyszedł mu... gracz Polonii, który przypadkowo zablokował piłkę zmierzającą do bramki po strzale Stanucha. Gdy wydawało się, że ziębiczanie stracą pierwsze punkty w rundzie wiosennej długie dogranie od Lebowskiego wykorzystał Gwóźdź i pokonał Gurbałę, tonąc po chwili w objęciach kolegów.

Choć spotkanie do końca trzymało w napięciu to arbiter główny nie pokazał żadnej żółtej kartki, co rzadko się zdarza w meczach, gdzie rezultat waży się do ostatnich minut. Dzięki wygranej Sparta utrzymała się na czele klasyfikacji. W czwartek ziębiczanie zmierzą się  z Unią Złoty Stok, a w weekend w roli gospodarza zagrają w Dębowcu, ze względu na dni miasta organizowane na płycie Sparty. Ich rywalem będzie LKS Gilów.

A-klasa: Ślęża rozbiła Inter

Trening strzelecki z zespołem z Ożar urządzili sobie piłkarze Ślęży Ciepłowody. Gospodarze pokonali Inter aż 10:0 (6:0) od pierwszej do ostatniej minuty dyktując warunki.

Strzelanie w 9. minucie rozpoczął Trepka. Sześć minut później było już 3:0 po tym jak dwa razy do siatki trafił Raszpla. Jeszcze przed przerwą dwa gole dorzucił Trepka i jednego Raszpla i obaj gracze schodzili na przerwę z hat-trickiem, a Ślęża z przewagą sześciu goli nad rozbitym Interem.

W drugiej połowie podopieczni Marka Stepnowskiego zdobyli jeszcze cztery trafienia. Dwa z nich były autorstwa Raszpli, a dwa Łużnego i Michalskiego. Bramkarz miejscowych skutecznie egzekwował rzut karny przy stanie 6:0 dla Ślęży.

Ciepłowodzianie cały czas dotrzymują kroku liderującej Sparcie Ziębice i wydaje się, że do ostatniej kolejki będzie trwała zażarta i emocjonująca walka o zajęcie pierwszego miejsca premiowanego awansem. Obecnie Ślęża traci do ziębiczan dwa punkty. Inter w tabeli zajmuje szóstą pozycję. Za tydzień wicelider zagra u siebie z Koliberem Uciechów, zaś gracze Przemysława Gajka punktów poszukają na własnym boisku przeciwko rywalowi z Kamiennika.

A-klasa: Blamaż Henrykowianki

Do przerwy piłkarze Dawida Warciaka prowadzi ze Słowianinem Wolibórz 1:0 i choć to goście prezentowali się znacznie lepiej to korzystny wynik na półmetku rywalizacji mieli gospodarze. Bramkę już w pierwszym kwadransie gry zdobył Hawel, który zdecydował się na strzał z dystansu i umieścił futbolówkę obok interweniującego golkipera przyjezdnych.

Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. Poprawiła się za to skuteczność graczy Słowianina, którzy w 59. minucie doprowadzili do wyrównania, a w 72. minucie gry prowadzili już różnicą trzech goli. Po przerwie gospodarze opadli z sił i całkowicie oddali pole gry gościom. Rezultat na 5:1 dla woliborzan na około 10 minut przed końcem ustalił Mówiński. Wcześniej do siatki Henrykowianki trafili Osicki, Czarnowski i dwukrotnie Poproch.

Po tej porażce Henrykowianka pozostała na dziesiątym miejscu i ma trzy oczka przewagi nad przedostatnim Zniczem Lubnów, który jest w strefie spadkowej. Nad kreskę wydostał się Koliber Uciechów.

A-klasa: Wieża znów zburzona

To właśnie dzięki okazałemu zwycięstwu nad Wieżą Rudnica piłkarze z Uciechowa wydostali się ze strefy spadkowej. Koliber na własnym boisku pokonał rudniczan 5:1 już do przerwy prowadząc różnicą trzech trafień.

Gospodarze od pierwszych minut posiadali inicjatywę i zepchnęli rudniczan do defensywy. Miejscowi największe zagrożenie pod bramką gości stwarzali po dośrodkowaniach z bocznych sektorów boiska. Tak padły dwie z trzech bramek zdobytych przez gospodarzy do przerwy.

Po zmianie stron rudniczanie nie mając nic do stracenia zagrali nieco odważniej, ale nie mogli sforsować obrony gości. Udało im się to dopiero w doliczonym czasie gry, kiedy rzut karny na bramkę zamienił Drzewosz. Wcześniej jednak do siatki Tomaszewskiego dwukrotnie trafiali goście, w tym raz także z jedenastu metrów.

W czwartek rudniczanie zagrają w Woliborzu. Jeśli wygrają, zbliżą się do rywala na jeden punkt. W przypadku porażki na dobre utkną na dziewiątej lokacie. Koliber aktualnie z szesnastoma oczkami zajmuje pierwsze miejsce w bezpiecznej strefie.

A-klasa: Mecz w Lubnowie bez historii

Beniaminek doznał kolejnej porażki z rzędu i znalazł się pod kreską. Pogromcą Znicza okazała się Unia Złoty Stok, która wygrała w Lubnowie aż 8:2 (4:0).  Podopieczni Waldemara Tomaszewicza gdyby popisali się lepszą skuteczością to mogliby zaaplikować rywalom nawet tuzin goli.

Złotostoczanie już w piątej minucie gry objęli prowadzenie za sprawą Stwory. 20 minut później drugiego gola zdobył Rychter, a przed przerwą golkipera gospodarzy do kapitulacji zmusili jeszcze Zabrzeński i Rychter.

Po zmianie stron dwa gole dołożył Stwora, kompletując tym samym hat-tricka, a w końcówce meczu na listę strzelców wpisali się: ponownie Zabrzeński i Rafał Brysiak. Lubnowianie odpowiedzieli dwoma golami - do siatki trafili Dechnik i Majkowski.

- Szybko zdobyte dwie bramki ułożyły mecz. Cieszy wysoka wygrana, ale w tym meczu nie ona jest najważniejsza - mówił po spotkaniu Waldemar Tomaszewicz, trener Unii. - Najbardziej cieszy mnie, że przy sporych problemach kadrowych, swoją szansę wykorzystują 16-latkowie. W meczu ze Zniczem zagrało ich trzech i śmiało mogę powiedzieć, że nie są tylko uzupełnieniem składu, ale wartościowymi zawodnikami. To cieszy i motywuje do dalszej pracy - dodawał trener unitów.

Złotostoczanie powoli zbliżają się do końca sezonu. Do rozegrania zostały im jeszcze trzy mecze, raz pauzują. Aktualnie dzięki porażce ząbkowickiej Polonii umocnili się na trzecim miejscu i mają spore szanse zakończyć rozgrywki na podium. Znicz jeśli chce się utrzymać musi wygrać co najmniej jedno spotkanie i liczyć na przeciwników Kolibera i Henrykowianki. W ostaniej kolejce piłkarze z Lubnowa zagrają z Kamiennikiem i będzie to jedyny mecz, w którym będą faworytem. Zacząć punktować powinni jednak wcześniej, bo w połowie czerwca sprawa spadku może być już rozstrzygnięta.

ms. / em24.pl

15

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Orzeł powalczył we Wrocławiu, ale wrócił bez punktów. Zamek rozbił Victorię, a Ślęża zbiła Inter

    2018-05-30 16:20:51

    gość: ~Szok

    Dziwię się, że Unii ktoś w ogóle wydał licencję na IV ligę na tym pastwisku.

  • 2018-05-30 16:38:29

    gość: ~xxx

    Pastwisko masz na ryju

  • 2018-05-30 17:00:02

    gość: ~romex

    lepiej grać na pastwisku niż pochodzić z Ząbkowic ;)

  • 2018-05-30 19:53:35

    gość: ~koń

    @~romex

    Przecież z Ząbkowic pochodzi połowa składu Unii Bardo :) :) :)

  • 2018-05-30 18:23:27

    gość: ~orzel

    Tomku trenerze UNI startuj na PREZESA ORZELKA ratuj nasz klub grałeś w naszym klubie mieszkasz w Zabkowicach!!!

  • 2018-05-31 16:12:35

    gość: ~kibic orla

    Orzeł- Bielawa 4-6 szok!Ten z metra cięty wy.....laj z naszego klubu zainteresowani wiedzą o kogo chodzi!

  • 2018-06-01 09:56:28

    gość: ~Ofik

    Byłem na meczu orła... dramat .. powinni z 10 dostać... strasznie przykro na to się patrzy ... co zrobili z klubem który kiedyś był na poziomie ...

  • 2018-06-01 10:40:34

    gość: ~Kibic

    Klub powoli wychodzi na prostą jeśli chodzi o drużyny młodzieżowe bo orzeł to nie tylko seniorzy jeśli chodzi o seniorów jest pewien problem ale potrzeba czasu by to sytuację rozwiązać i wrócić do czasów gdzie Orzeł bazował na wychowankach i zawodnikach z powiatu. To jest proces który nie trwa miesiąc a po tych wszystkich zawirowaniach jakich klub przechodził ciężko jest w krótkim czasie odbudować wszystkie struktury!

  • 2018-06-01 10:57:55

    gość: ~Olag

    Tylko ten czas nie trwa miesiąc ani dwa tylko już ponad 5 lat bo mniej więcej od tego czasu z roku na rok jest gorzej jeśli chodzi o seniorów i to jest dramat !

  • 2018-06-01 11:08:31

    gość: ~Kibic

    No tak tylko jak znasz sytuacje i perypetie Orzel seniorzy nie mieli kim uzupelniac kadry bo z juniorów np .dzisiaj idzie to ku dobremu tylko czasu potrzeba bo jak możesz zauważyć że 60% seniorów to ludzie z poza powiatu dla których nie było miejsca w innych klubach a dzięki tym ludziom orzel seniorzy mogą w jakiś sposób funkcjonowac

  • 2018-06-01 12:17:59

    gość: ~FF

    @~Olag

    W okolicy za dużo klubów chce coś stworzyć i podbierają Orłowi zawodników

  • 2018-06-01 12:24:11

    gość: ~Kibic

    Dlatego trzeba wrócić do tego co było kiedyś że orzel to klub który reprezentuje nasz powiat na szczeblu wojewódzkim jak i międzywojewodzkim

  • 2018-06-01 12:52:37

    gość: ~Kibic2

    @~Kibic
    Który to klub zabrał orłowi zawodników? Śmieszne twierdzenie, zawodnicy uciekają, bo nie da się normalnie funkcjonować w tym bajzlu.

  • 2018-06-01 14:46:58

    gość: ~czytelnik

    @~FF
    A mało to zawodników podbierali do Orla z okolicznych malych klubów ? Obiecując im gruszki na wierzbie, ze placa za dojazdy , na buty itd itp. I chlopaki szli, a pozniej ani w Orle ani w macierzystym klubie ich nie ma. Pamietam czasy jak wody brakowalo na mecz, nie bylo komu kupic itd. I o czym tu rozmowa? A chłopaki poodchodzili i d.u.p.a nie kariere zrobili , tylko na gwiazdorów powyrastali , ot cała historyja. Ząbkowice liczą okolo 17 tys i nie mozna wyszkolic sobie okolo 150 mlodych grajków?? Tylko z wioski co ma 500 mieszkanców zaciąg robic? I macic w głowach. Macie warunki , boiska itd, brac sie za robote. Trenowac i w koncu staniecie na własnych nogach tak jak to bylo w latach 80-90 tych

  • 2018-06-05 20:05:52

    gość: ~anty ziebice

    ostatnio dodany post

    widac glowqa go tak nie bolal SOKORO ZAGRAL W KOLEJNYM MECZU.. ZEBY TO NIE WROCILO:))))

REKLAMA