Express-Miejski.pl

Zła passa Orła, Unia triumfuje w Świdnicy. Porażki Skałek i Zamku, Ślęża ponownie liderem A-klasy

Porażka z niżej notowaną Piławianką Piława Górna nie przynosi chluby piłkarzom kamienieckiego Zamku fot.: Andrzej Kaługa & Kaja Fontas // zamekkamieniec.futbolowo.pl

Orzeł przegrał w derbach z Bielawianką. Ważną wygraną odniosła Unia Bardo. Skałki i Zamek przegrywają z niżej notowanymi rywalami, a w A-klasie Sparta pokonała Inter.

IV liga: Orzeł w dołku

Zatracili solidną formę z początku sezonu piłkarze ząbkowickiego Orła, którzy w miniony weekend przegrali 1:3 (1:1) z Bielawianką Bielawa. Piłkarze Tomasza Masłowskiego spadli w tabeli na siódme miejsce i jeżeli chcą zimę spędzić na bezpiecznym miejscu to w kolejnych meczach nie mogą już pozwolić sobie już na porażki.

W derbowym meczu z Bielawianką do 25. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Do przerwy obie ekipy zdołały jednak zdobyć po golu. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście. Błąd Adriana Morasza wykorzystał Dawid Kuriata, minął zwodem wracającego obrońcę, wyprowadził w pole bramkarza Łukasza Malca i zapakował futbolówkę między słupki. Na odpowiedź bielawian nie trzeba było długo czekać. Niespełna dziesięć minut później kapitalnym uderzeniem z głowy popisał się Robson i było 1:1. Takim też wynikiem zakończyło się pierwsze 45 minut meczu, choć gospodarze mogli, a nawet powinni prowadzić. Przy stanie 0:0 i 0:1 dwukrotnie kapitalnie interweniował jednak Derbisz, broniąc uderzenia Marquinosa i Robsona.

W drugich 45. minutach przewaga nadal była po stronie gospodarzy. Orzeł do 70. minuty bronił się jednak dzielnie. Wówczas jednak faul we własnym polu popełnił Derbisz i arbiter wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na gola strzałem w środek bramki zamienił Mateusz Kuriata.

Chwilę później było już 3:1. Indywidualną akcją popisał się Lee i dograł piłkę przed bramkę do Robsona, który tylko dopełnił formalności i ustalił wynik rywalizacji. W końcówce Orzeł zaatakował znacznie większą ilością graczy i kilkukrotnie zakotłowało się pod bramką Malca, ale więcej goli kibice nie ujrzeli, choć kto wie, jak zakończyłaby się bardzo groźna kontra gospodarzy, którą przerwał jednak arbiter, kończąc spotkanie.

- Od kilku spotkań znacznie obniżyliśmy poziom naszej gry i notujemy złe wyniki. Do końca rundy pozostały dwa mecze, w których będziemy chcieli przełamać złą passę i odnieść zwycięstwa – powiedział po spotkaniu Tomasz Masłowski, trener Orła. Ząbkowiczanie w najbliższy weekend zagrają z MKP Wołów, a rundę zakończą starciem z Pogonią Oleśnica.

IV liga: Przełamanie Unii

Ponad miesiąc przyszło bardzkiej Unii czekać na kolejne wyjazdowe zwycięstwo. Ostatni raz na obcym boisku podopieczni Tomasza Zielińskiego wygrali we wrześniu, pokonując Sokoła Wielka Lipa. Teraz unici okazali się lepsi od Polonii/Stali Świdnica, zwyciężając pewnie 3:0 (1:0). Bardzianie tym samym pokazali, że maja patent na ogrywanie śwdnickiego zespołu, bo w poprzednim sezonie także byli górą w bezpośrednich starciach.

Pierwsze minuty toczyły się z przewagą gospodarzy, jednak świdniczanie nie potrafili groźnie uderzyć na bramkę Piotra Gembary. Wraz z upływem czasu do głosu zaczęli dochodzić goście. Najpierw dobrej szansy nie wykorzystał Daniel Chęciński, jednak jeszzce przed przerwą bardzianie objęli prowadzenie. Do siatki trafił Tomasz Robak, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Daniela Chęcińskiego i z bliskiej odległości trafił do bramki Polonii/Stali.

To trafienie mobilizująco podziałało na gospodarzy, którzy po zmianie stron przejęli nieco inicjatywę, jednak nie zdołali pokonać Gembary. W 68. minucie zapędy gospodarzy ostudził  jednak Damian Okrojek, podwyższając wynik batalii na 2:0, a chwilę później świdniczan dobił Krzysztof Czachor, wykorzystując rzut karny.

Unia po tej wygranej nieco odskoczyła od dolnej części tabeli i z 18 punktami zajmuje ósme miejsce. Teraz bardzian czeka trudny pojedynek z Foto-Higieną Gać, a na zakończenie rundy podopieczni Tomasza Zielińskiego zagrają ze znajdującą się w strefie spadkowej Karoliną Jaworzyna Śląska.

Klasa okręgowa: Skałki z porażką

Nieoczekiwanej porażki doznały Skałki Stolec, które przegrały 1:2 (0:2) z broniącą się przed spadkiem drużyną ze Szczawna-Zdroju. - Przespaliśmy pierwsze 15 minut i w konsekwencji notujemy trzecią porażkę w sezonie – mówił po meczu Tomasz Spyrka, obrońca Skałek.

Stolczanie jeszcze na dobre nie przyzwyczaili się do wąskiego boiska w Szczawnie-Zdroju, a już przegrywali różnicą dwóch goli. Do bramki strzeżonej przez Pawła Kota w czwartej minucie trafił Marcin Łysakowski, a po chwili drugi raz futbolówkę między słupkami bramki Skałek ulokował Michał Korościk. Na domiar złego od 27. minuty Skałki grały w dziesiatkę po dwóch żółtych kartkach dla Piotra Kupca.

Dwubramkowa przewaga gospodarzy utrzymała się do przerwy. W drugich 45 minutach kontaktowego gola dla gości szybko zdobył Łukasz Idzi i wydawało się, że Skałki, mimo personalnego osłabienia, są w stanie wywalczyć chociaż punkt. Do końca meczu sytuacji po obu stronach nie brakowało, ale kibice więcej goli już nie zobaczyli i Skałki musiały przełknąć gorycz porażki.

Dla podopiecznych Tomasza Starczynowskiego to trzeci mecz z rzędu bez zwycięstwa.Beniaminek wciąż jednak zajmuje w lidze wysokie piąte miejsce, a na zakończenie zmagań zmierzy się ze Zdrojem-Jedlina Zdrój i Zjednoczonymi Żarów. Zdrój po 13. kolejkach ma jedno oczko mniej niż Skałki i zajmuje siódme miejsce, Zjednoczeni są wiceliderem rozgrywek ze stratą czterech punktów do prowadzącego Piasta z Nowej Rudy.

Klasa okręgowa: Zamek zbity w Piławie Górnej

Podopieczni Arkadiusza Albrechta nie sprawili prezentu urodzinowego swojemu trenerowi i doznali bolesnej porażki 0:4 (0:1) z Piławianką Piława Górna. To druga z rzędu porażka Zamku z niżej notowaną drużyną, która zechnęła Zamkovię na 10 miejsce w tabeli.

Do przerwy w Piławie Górnej kibice obejrzeli jednego gola. Jego autorem przed przerwą był Michał Sienicki, który pokonał Marcina Margasińskiego uderzeniem z rzutu wolnego. Wcześniej obie ekipy stworzyły sobie po kilka dobrych okazji, lecz pod obiema bramkami zawodziła skuteczność lub brakowało też przysłowiowego farta. Po strzela Chołuja piłka trafiła w słupek bramki Piławianki.

Chołuj nie miał też szczęścia po przerwie, kiedy przy stanie 1:0 dla gospodarzy trafił w poprzeczkę. Zamek miał jednak przewagę i wydawało się, że jest bliski doprowadzenia do remisu. Wtedy jednak pomocną dłoń do piławian wyciągnął Margasiński, który skapitulował po wydawałoby się niegroźnym uderzeniu z ponad 30 metrów. To trafienie całkowicie podłamało zespół z Kamieńca Ząbkowickiego. Chwilę później po nieudanej próbie złapania pomocnika piławian na spalonym gospodarze zdobyli gola numer trzy autorstwa Lechockiego, a w doliczonym już czasie gry Margasińskiego po raz trzeci w tym meczu pokonał Sienicki, kompletując hat-tricka. Zamek grał już wówczas w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Wojciecha Brzózki w 82. minucie gry.

Co warte odnotowania, w końcówce spotkania pogubił się nieco arbiter pojedynku, który w 87 minucie ukarał obrońcę Piławianki drugą żółtą kartką, jednak nie pokazał mu kartki czerwonej. Zmiarknął się dopiero kilka minut później, po protestach piłkarzy oraz kibiców Zamku i nakazał obrońcy z Piławy Górnej opuszczenie placu gry. Kuriozalna sytuacja, która jednak i tak znacząco nie wpłynęła na wynik rywalizacji. Zamek trzy minuty przed końcem gry grał w dziesiątkę i miał stratę trzech trafień.

Teraz podopieczni Arkadiusza Albrechta zagrają z Piastem Nowa Ruda, aktualnym liderem rozgrywek, a rundę zakończą wyjazdowym meczem w Tuszynie.

A-klasa: Polonia traci w Rudnicy

Tylko remis z Rudnicy wywieźli piłkarze Polonii Ząbkowice Śląskie. Podopieczni Bogumiła Sikorskiego prowadzili od 31. minuty po trafieniu Patryka Stanucha, ale w 70. minucie stracili gola wyrównującego. Do siatki Daniela Gurbały trafił Remigiusz Markiel.

- Do przerwy stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji, po przerwie również. Wystarczyło wykorzystać przynajmniej dwie z nich, a ten mecz na pewno zakończyłby się naszym zwycięstwem. Podaliśmy rywalom rękę, bo przy jednobramkowej naszej przewadze ambitnie dążyli do wyrównania i ostatecznie zdobyli gola na wagę remisu – ocenił Bogumił Sikorski.

Trener gości narzekał też na fatalne boisko, na którym przyszło grać jego podopiecznym. Miał także spore pretensje do sędziów, którzy pozwalali na ostrą grę, co w połączeniu z fatalnym stanem boiska groziło kontuzjami. - Mimo tych przeciwności, gdyby nasza skuteczność w tym meczu była lepsza to moglibyśmy wygrać ten mecz nawet różnicą kilku goli, a tak tracimy kolejne dwa punkty – podsumował Sikorski.

A-klasa:  Unia ogrywa Henrykowiankę

Trzy zwycięstwa i remis – tak wyglądają ostatnie osiągnięcia piłkarzy złotostockiej Unii. Podopieczni Waldemara Tomasiewicza w miniony weekend pokonali 4:1 (2:0) Henrykowiankę Henryków. Kibice, którzy tego dnia pojawili się w Henrykowie na nudę narzekać nie mogli – obejrzeli sporo goli, były rzuty karne i czerwone kartki.

Do przerwy złotostoczanie, którzy znów nie mieli na ławce zawodników rezerwowych, wygrywali 2:0. Dwukrotnie na listę strzelców w ciągu pierwszego kwadransu gry wpisał się Dawid Rychter, który pokonywał golkipera Henrykowianki z rzutów karnych. Najpierw wykorzystał jedenastkę za faul na Zabrzeńskim, a kilka minut później za faul na Wójciku.

- Nie ukrywam, że mieliśmy sporo szczęścia, że ten mecz tak się dla nas ułożył. W pierwszych dziesięciu minutach to rywale mieli trzy świetne sytuacje do zdobycia bramek, ale raz z linii bramkowej piłkę wybił Wójcik, a później dwukrotnie dobrze interweniował Król – relacjonuje trener Unii.

W drugich 45. minutach emocji także nie brakowało. W 67. minucie kontaktowe trafienie zdobyli gospodarze. Króla pokonał Stanisław Sikora. Co więcej, od 180 sekund henrykowianie grali już w przewadze, po tym jak z boiska w konsekwencji dwóch żółtych kartek wyrzucony został Rychter – zdobywca dwóch goli. Miejscowi po golu kontaktowym ruszyli za ciosem, jednak nie mogli przebić się przez defensywę złotostoczan. Na domiar złego, w 80. minucie nadziali się na kontrę przyjezdnych, którą wykorzystał Rafał Brysiak i dał Unii dwa gole przewagi. Ten sam zawodnik w koncówce gry ustalił wynik batalii na 4:1, egzekwując skutecznie trzeci rzut karny dla złotostoczan podyktowany w tym pojedynku.

Gospodarze mecz także kończyli w dziesiątkę, po tym jak nerwy puściły Krzysztofowi Bryji, który w końcówce gry obejrzał czerwony kartonik za niesportowe zachowanie. Po tej wygranej Unia jest w tabeli na piątej pozycji z 19 punktami, Henrykowianka z dwoma wygranymi, remisem i siedmioma porażkami zajmuje trzecią pozycję od końca, tuż przed Zniczem Lubnów i outsiderem z Kamiennika.

A-klasa:  Sparta zatrzymuje Inter

Wyrówany pojedynek oglądali kibice w Ziębicach, gdzie Sparta ostatecznie pokonała liderujący Inter Ożary 2:0 (2:0) i wywalczyła ważne trzy punkty w kontekście walki o najwyższe cele. Teraz przed podopiecznymi Grzegorza Bartkiewicza, notabene z powodów osobistych nieobecnego w meczu z Interem, kolejny istotny pojedynek. Ziębiczanie zagrają w Ciepłowodach z nowym liderem – Ślężą.

Sparta mecz rozpoczęła w najlepszy z możliwych sposobów. Błąd Damiana Węglarza wykorzystali ofensywni gracze Sparty, Arkadiusz Ziółkowski dograł futbolówkę do Michała Fitaka, a ten bez problemów pokonał Wojciecha Cweka i dał gospodarzom spory handicap już na początku rywalizacji. Przed przerwą ziębiczanie zdobyli drugiego gola po trafieniu Pawła Mazura i z solidną zaliczką schodzili do szatni.

- W pierwszej połowie nasza gra nie układała się w taki sposób, jaki zakładaliśmy. Popełniliśmy kilka prostych błędów w środkowej strefie boiska, czego efektem byla utrata dwóch goli. Przed przerwą mieliśmy też swoje okazje, ale znów był problem ze sktuecznością – mówił Przemysław Gajek, trener Interu.

Po przerwie jego zespół prezentował się już lepiej i zdominował boiskowe wydarzenia. - To efekt naszej taktyki. Mając dwa gole przewagi chcieliśmy przede wszytkim bronić dostępu do własnej bramki i liczyć na kontry. Niestety, pozwalaliśmy rywalom na zbyt wiele i mieliśmy sporo szczęścia, kończąc ten mecz bez straty bramki – relacjonował Damian Kozłowski, pomocnik Sparty. Najlepszych okazji na strzelenie kontaktowego gola dla Interu w drugiej części gry nie wykorzystali Górski i Gembara. W pierwszej części rywalizacji blisko był też Ferenc, ale ostatecznie Inter po raz pierwszy w tym sezonie nie zdobył gola i zanotował drugą przegraną w sezonie, ustępując miejsca na czele tabeli ciepłowodzkiej Ślęży.

A-klasa:  Ślęża rozbiła Znicz

Ciepłowodzianie rozbili kolejnego rywala i w dobrym stylu wrócili na prowadzenie w tabeli. Piłkarze Marka Stepnowskiego zaaplikowali beniaminkowi z Lubnowa dziewięć bramek i w końcu zagrali na zero z tyłu.

Ślęża już po sześciu minutach wygrywała 2:0 po dwóch bramkach Łukasza Łużnego. W drugim kwadransie gry po golu dorzucili jeszcze Bartołomiej Gerlach oraz Krzysztof Trepka, a przed przerwą hat-tricka skompletował Łukasz Łużny i goście do przerwy prowadzili w Lubnowie 5:0.

Po przerwie kontyunację festiwalu strzeleckiego rozpoczął Trepka, a kolejne gole zdobyli Przemysław Palmowski, Seweryn Raszpla i rezerwowy Kamil Zębala.

Teraz przed ekipą z Ciepłowód ciekawa potyczka ze Spartą Ziębice. Wygrana może dać Ślęży kilkupunktową przewagę nad grupą pościgową i przybliżyć ich do awansu do klasy okręgowej.

ms. / em24.pl

31

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Zła passa Orła, Unia triumfuje w Świdnicy. Porażki Skałek i Zamku, Ślęża ponownie liderem A-klasy

    2017-11-07 15:25:08

    gość: ~Ipko

    I napinacze z orła cichutko teraz siedzą. .. brawo Unia

  • 2017-11-08 11:47:19

    gość: ~Dzik

    @~Ipko
    rob lache pedofilu

  • 2017-11-07 15:59:59

    gość: ~hahaha

    Poświęćmy minutę, żeby pośmiać się że OZAR ahhahahah

  • 2017-11-07 16:25:35

    gość: ~marian

    @~hahaha
    Zrobili wynik ponad stan i za to należą im sie gratulacje. Druga połowa to była miazga, a Sparta w meczu oddała max 4 strzały. W Interze brakuje napastnika z prawdziwego zdarzenia, tyle

  • 2017-11-07 16:43:36

    gość: ~edek

    @~marian

    Ponad stan? Przecież w tak słabej A klasie chlopaki z Barda i Kamieńca z przeszłością okręgówkową MUSZĄ robić robotę . Nie oszukujmy się - ściągając kilku gości z przeszłością w wyższej lidze w Ożarach celowali na pewno w coś więcej niż w utrzymanie i taka prawda .

  • 2017-11-07 16:49:20

    gość: ~marian

    @~edek

    no na pewno nie okręgówka. Na co to komu w Ożarach. Po co się pchać w koszta? A dlaczego przyszli do Ożar? Bo nie chciano ich kolejno w Bardzie i w Kamieńcu. Zbieg okoliczności. A lepiej grać w A- klasie niż kopać się po kostkach np w Zamku II

  • 2017-11-07 17:07:40

    gość: ~edek

    @~marian

    a może skusił ich pieniążek??

  • 2017-11-07 17:11:50

    gość: ~ahhah

    @~edek
    to w ozarach tez placa zawodnikom myslalem ze tylko w slezy jak to pisza!!!

  • 2017-11-07 17:30:26

    gość: ~Ja

    @~ahhah
    Stary dynio za frytki na pewno nie gra.

  • 2017-11-07 18:52:28

    gość: ~marian

    @~Ja
    W Ożarach płaca w mleku krowim i kaszance ze świni, gram to wiem co dostaje

  • 2017-11-07 18:59:27

    gość: ~ja kibic

    @~marian
    Ooo!? To calkiem fajne wynagrodzenie, zdrowa zywnosc teraz i w cenie i na topie. Pewnie dlatego tez tak dobrze wam idzie w tym sezonie :)

  • 2017-11-07 21:07:09

    gość: ~grigor

    @~ahhah

    pieniądze są i w ożarach i w ślęży i pewnie w polonii :D :D :D

  • 2017-11-07 17:13:43

    gość: ~ahhah

    @~marian
    sparcie wystarczylo oddac 4 strzaly w tym 2 celne i mecz wygrany ozary pewnie oddaly ze 20 i nic nie wpadlo hahahah

  • 2017-11-07 20:38:43

    gość: ~bbg

    @~marian
    ty marian chyba na innym meczu byłes

  • 2017-11-09 19:54:07

    gość: ~widz

    @~marian
    Nie oszukujmy sie , w duzej mierze Inter zajmuje ta pozycje dzieki tzw pilkarskiemu fartowi. Umiejetnosi umiejetnosciami..ale gra jakos nie porywa. Sa przeblyski , bywaja i ciekawe akcje ,ale ogólnie poziom przecietny. W meczach z tzw gorna czescia tabeli pogubili pkt i za kazdym razem musieli gonic wynik..

  • 2017-11-07 17:32:05

    gość: ~Piłkarz

    Panie Sikorski(trener Polonii Ząbkowice Śl.),Pan to chyba na innym meczu był,bo w Rudnicy na pewno nie było tak jak Pan to powiedział w wywiadzie!
    Trochę pokory dla siebie i swojej drużyny.
    Gdyby to Wieża miała trochę szczęścia to wyjechał by Pan nawet bez tego punktu.
    Niech Pan lepiej mocniej z mobilizuje swoich zawodników,bo takimi wypowiedziami na pewno Pan tej ligi nie wygra!
    Powodzenia i mniej narzekania

  • 2017-11-07 18:01:47

    gość: ~Lol

    (this post was banned by administrator)

  • 2017-11-07 19:50:38

    gość: ~Domin

    @~Lol
    Rozłożone to miałeś nogi jak cię dy...i ha,ha.

  • 2017-11-07 21:06:41

    gość: ~Lol

    @~Domin
    Iloraz inteligencji mniejszy niż gowna Nie pozdrawiam Cie scieku ;*

  • 2017-11-07 21:49:22

    gość: ~Joł

    @~Lol
    Jak innych od psów i gwiazdek wyzywasz to jest ok? Ale jak tobie pojechali to już ból. Jesteś zwykłą cioteczną.

  • 2017-11-08 04:23:54

    gość: ~Lol

    @~Joł
    Zwisa mnie to i powiewa ;*

  • 2017-11-08 08:26:40

    gość: ~Joł

    @~Lol
    Ciotką tylko zwisa i powiewa.

  • 2017-11-07 20:20:23

    gość: ~Super man

    @~Lol
    A arni to jaka to gwiazdeczka jak on piłki nie potrafi kopnąć

  • 2017-11-07 21:07:40

    gość: ~Lol

    @~Super man
    dlatego napisane w cudzysłowie xd

  • 2017-11-08 09:14:21

    gość: ~Kibic

    W Kamieńcu powinni zacząć od zmiany bramkarza, bo który to już mecz odkąd jest w Zamku zawala....Gdzie jest Gawdonowicz???

  • 2017-11-08 10:41:59

    gość: ~bbb

    @~Kibic

    Skacze na trampolinie :)

  • 2017-11-08 11:05:01

    gość: ~hehe

    Juniorzy: Orzeł 33:0 Unia Złoty Stok
    Juniorzy: Polonia 0:18 Górnik Polkowice

    tak tylko wspominam

  • 2017-11-08 11:27:48

    gość: ~Kibic

    @~hehe
    Juniorzy orła oj, juniorzy Polonii ldj. Za rok będzie odwrotnie. Orzełki będą dostawać w ryj a Polonia będzie wygrywać.

  • 2017-11-08 11:36:46

    gość: ~Joł

    @~hehe
    Do rekordu orła jeszcze im trochę brakuje,Chrobry- Orzeł 24-0 tak tylko przypominam.

  • 2017-11-08 11:44:56

    gość: ~łoj

    @~Joł
    Do 60 min.

  • 2017-11-10 15:47:22

    gość: ~ja kibic

    Najbardziej tym razem rozbawil mnie tekst z meczu skalek " za nim przyzwyczaili SIE do waskiego boiska , przegrywali juz 2:0" :D , jakby u siebie grali na nie wiadomo jakim lotnisku hahaha..no ale trzba sie jakos usprawiedliwc. Reasumujac winne porazki bylo tym razem boisko :)

  • 2017-11-12 16:54:20

    gość: ~Amator

    ostatnio dodany post

    Poświęćmy minutę ciszy dla Ślęży która przegrała z Ziebicami 2-1 z taka gra do okregowki kino! Nie dalo siw tego dzisiaj oglodac!! O bramkarzu nie wspomnę tragedia!!

REKLAMA