Express-Miejski.pl

Solidny Orzeł, Unia bez punktów. Derby na remis, Ślęża na czele A-klasy

Skałki Stolec 0:0 Zamek Kamieniec Ząbkowicki fot.: em24.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Orzeł znów wygrał, zaskakująca porażka Unii Bardo. W derbach nie było zwycięzcy, w A-klasie Ślęża samodzielnym liderem. Sparta i Inter z pierwszymi porażkami.

Zbili beniaminka

Kolejne trzy punkty wywalczyli piłkarze ząbkowickiego Orła, którzy na własnym boisku w tym sezonie jeszcze nie przegrali. Tym razem biało-niebiescy rozprawili się z beniaminkiem z Wrocławia - Piastem Żerniki, wygrywając 3:1 (1:0).

Orzeł od 12. minuty prowadził po trafieniu Roberta Herdy, a mógł znacznie wyżej. Swoich okazji nie wykorzystali jednak Piątkowski, Kowerko i Kuriata. Po strzale tego drugiego futbolówka odbiła się od spojenia bramki i wyszła w pole gry, a ten ostatni trafił do siatki z okolic 13 metra, ale wcześniej sędzia-asystent dopatrzył się pozycji spalonej i gola nie uznał. Ząbkowiczanie w pierwszych trzech kwadransach nie ustrzegli się błędów w defensywie. Ofensywni gracze Piasta równie mogli pokusić się co najmniej o jednego gola, jednak albo brakowało im precyzji, albo szczęścia, gdy piłkarze Orła w ostatniej chwili wybijali piłkę zmierzającą do bramki.

Po przerwie ząbkowiczanie błędów w defensywie popełniali już znacznie mniej i mieli spotkanie pod kontrolą. W 66. minucie swojego siódmego gola w rozgrywkach ligowych zdobył Dawid Kuriata uderzeniem zza pola karnego, a wynik spotkania na 3:0 chwilę później podwyższył rezerwowy Maciej Michalski. Gości z Wrocławia stać było tylko na jedno trafienie - w 84 minucie Derbisza z rzutu karnego pokonał Magusiak.

Dla Orła była to czwarta wygrana w tym sezonie. Doliczając do tego trzy remisy i jedną porażkę w Gaci biało-niebiescy notują udany start w rozgrywkach. Pod znakiem zapytania stoi jednak sytuacja z ubiegłego tygodnia. Ząbkowiczanie wygrali w Marcinkowicach 2:1 (0:0), jednak mecz został zweryfikowany jako walkower dla Sokoła. Działacze Orła złożyli jednak odwołanie od tej decyzji i sprawa będzie rozpatrywana raz jeszcze. 

- Mecz z Piastem to potwierdzenie wysokiej formy zespołu, a także indywidualnej postawy poszczególnych zawodników. Rywalizacja w drużynie podnosi poziom i owocuje to w meczach mistrzowskich. Teraz kolejny trudny tydzień przed nami i musimy się odpowiednio do niego przygotować - mówi Tomasz Masłowski, trener biało-niebieskich. Orzeł w środę zagra mecz z Unią Bardo w ramach rozgrywek Pucharu Polski, a w sobotę zmierzy się w Świdnicy z Polonią/Stalą.

Mecz z Piastem był ostatnim pojedynkiem w roli fizjoterapeuty dla Wojciecha Zielonki, który z końcem września zakończył współpracę z ząbkowickim klubem. - Wojtkowi chciałbym podziękować za współpracę i życzyć powodzenia. Wysoka forma zespołu to w dużej części jego zasługa - dodał Masłowski.

Zaskakująca porażka Unii

Bardzianie na własnym boisku ulegli 2:3 (1:1) drużynie MKP Wołów. Dodatkowo kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Pawła Świerzawskiego. Dla wołowian było to dopiero drugie zwycięstwo w tym sezonie.

Unia przegrywała już od 8 minuty spotkania. Na listę strzelców wpisał się Jakub Małecki. Goście wykonali rzut z autu na wysokości środka boiska, wykorzystali złe ustawienie unitów w defensywie i cieszyli się z prowadzenia. Przed przerwą do wyrównania doprowadził Tomasz Robak po składnej akcji bardzian. Podopieczni Tomasza Zielińskiego od momentu straty gola przeważali, Olejarnik wraz z Robakiem obijali obramowanie bramki wołowian, ale do przerwy unitom udało się zdobyć tylko jednego gola.

W drugich 45 minutach, gdy wydawało się, że bardzianie pójdą za ciosem i obejmą prowadzenie, najpierw w 63. minucie spotkania gola na 2:1 dla gości zdobył Ramiączek, a w 83 minucie gry MKP prowadził już 3:1 po bramce rezerwowego Patryka Lofka. Wynik rywalizacji w 88 minucie pojedynku ustalił Robak, dopełniając formalności po rzucie wolnym wykonywanym przez Czachora.

W następnej ligowej kolejce bardzianie pojadą do Marcinkowic na mecz z tamtejszym Sokołem, który po świetnym starcie, teraz notuje gorszy okres i przegrywa mecz za meczem.

Derby bez goli

Spotkanie pomiędzy Skałkami Stolec a Zamkiem Kamieniec Ząbkowicki do końca trzymało w napięciu. Licznie zgromadzeni kibice goli jednak nie ujrzeli i w derbach nie było zwycięzcy.

Przed przerwą lepsze okazje do wyjścia na prowadzenie mieli gospodarze. Najpierw jednak fatalnie spudłował Mateusz Kuranda, a po chwili w dobrej sytuacji minimalnie obok słupka uderzył Daniel Pietrzak. Zamek próbował się odgrażać uderzeniami z dystansu, ale większość z nich była niecelna, a piłka po strzałach wędrująca między słupki padała łupem Pawła Kota. Choć bramek do przerwy nie było to emocji na boisku nie brakwało. W 20. minucie za podważanie decyzji sędziego na trybuny odesłany został Arkadiusz Albrecht, trener Zamku.

W drugich 45. minutach okazji bramkowych również było jak na lekarstwo. Najbliżej szczęścia po stronie Skałek był Piotr Kupiec, który uderzał na bramkę Margasińskiego po dośrodkowaniu z prawej strony boiska. Futbolówka po jego strzale minimalnie minęła bramkę przyjezdnych. Po drugiej stronie boiska piłka kilkukrotnie w polu karnym znajdowała Krystiana Burczaka, ale w kilku sytuacjach nie zdołał on ostatecznie oddać strzału, a raz po jego próbie dobrze interweniował Kot. Piłkę meczową w doliczonym już czasie gry miał rezerwowy Łukasz Arendarski, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Kotem. Bramkarz Skałek wygrał jednak pojedynek z atakującym Zamkovii i uratował Skałkom punkt.

- Mogliśmy ten mecz przegrać, mogliśmy też wygrać. Uważam, że remis to wynik sprawiedliwy, nie krzywdzący żadnej ze stron. Skałki miały swoje okazje, ale my także mogliśmy pokusić się o gola na wagę trzech punktów. Cieszy, że w końcu na wyjeździe zagraliśmy na zero z tyłu, tym bardziej z zespołem, który strzela sporo goli. Dla nas to ważny punkt i szanujemy jego zdobycie - powiedział po spotkaniu Albrecht. Z szacunkiem remis przyjął także Tomasz Starczynowski prowadzący Skałki. - Po pierwszej połowie rzeczywiście można było czuć niedosyt, bo przy lepszej skuteczności mogliśmy prowadzić. Z przebiegu całego meczu uważam, że mieliśmy delikatną przewagę, ale niestety nie zdołaliśmy udokumentować jej bramką. Cieszy jednak, że znów nie tracimy gola i ponownie punktujemy, przedłużając naszą ligową passę bez porażki. Gratuluję swoim zawodnikom i dziękuję za walkę, a graczom Zamku życzę powodzenia w kolejnych spotkaniach - podsumował trener Skałek.

Przełamanie Polonii

GLKS Kamiennik pozostaje jedyną drużyną, która na boiskach A-klasy jeszcze nie zapuntkowała. Tym razem zespół z woj. opolskiego otrzymał lekcję futbolu od ząbkowickiej Polonii, której po serii niepowodzeń taki mecz na pewno był potrzebny.

Ząbkowiczanie od pierwszej do ostatniej minuty dominowali na boisku regularnie trafiając do siatki. Do przerwy podopieczni Bogumiła Sikorskiego prowadzili 5:0, a ostatecznie zwyciężyli różnicą dziesięciu trafień, w końcu nie tracąc gola. Bramki dla Polonii zdobyli: Patryk Stanuch x4, Arnold Mika, Damian Madej x3, Michał Ptasiński oraz Damian Mikulski.

Przerwana passa Interu

Podopieczni Przemysława Gajka zanotowali pierwszą porażkę w sezonie, przegrywając 2:3 (1:1) z beniaminkiem z Gilowa. Dla Interu był to też trzeci mecz bez wygranej. Z pozycji lidera ożaranie spadli na trzecią pozycję. Przewodnictwo w klasyfikacji objęła Ślęża, a druga pozycja przypadła niedzielnemu pogromcy Interu.

Mecz w Gilowie goście rozpoczęli udanie. Osiągnęli nieznaczną przewagę, którą udokumentowali bramką z rzutu karnego. Z jedenastu metrów nie pomylił się Adrian Włodarczyk. Jak się okazało były to miłe złego początki. Chwilę później gilowianie doprowadzili do remisu, by po czterech minutach prowadzić. Z prowadzenia beniaminek cieszył się podobnie krótko jak Inter - w 26 minucie był już remis po trafieniu Michała Sztangreta. 

Na drugą część pojedynku i jedni i drudzy wyszli z chęcią przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. Kibice obejrzeli jednak tylko drugiego gola. Po rzucie karnym do siatki Interu trafił Kamil Skalski i jak się później okazało, zapewnił swojemu zespołowi trzy oczka. Gospodarze mogli wygrać wyżej, ale zmarnowali drugi rzut karny, a w ostatniej akcji meczu popełnili szkolny błąd i w sytuacji 2 na 1 z bramkarzem napastnik gilowian dał się złapać na spalonym.

- Jak do tej pory był to najsłabszy mecz w naszym wykonaniu. Pomimo szybko strzelonej bramki nie potrafiliśmy utrzymać prowadzenia przez dłuższy czas. Popełniliśmy katastrofalne błędy indywidualne, które skończyły się utratą bramek. Wydaje mi się że kilka nieprzegranych spotkań wprowadziło zbyt wiele rozluźnienia u większości zawodników, co skutkuje słabszym zaangażowaniem oraz frekwencją na treningach - powiedział po spotkaniu Przemysław Gajek, trener Interu.

Zadowolony z postawy swoich graczy może być trener Krzysztof Cupiał. Beniaminek prowadzony przez szkoleniowca z Ząbkowic Śląskich zdobył już czternaście punktów i na chwilę obecną jest wiceliderem tabeli. - Potencjał w mojej drużynie jest wysoki w porównaniu do poziomu tej ligi. Trzy punkty z drużyną mającą w składzie znane nazwiska w naszym piłkarskim światku na pewno cieszą. Za tydzień mecz w Ciepłowodach z liderem i choć na pewno nie jesteśmy faworytem to powalczymy o niespodziankę - zapowiada szkoleniowiec gilowian.

Demolka w Złotym Stoku

Piłkarze Ślęży Ciepłowody z przytupem wskoczyli na fotel lidera. W sobotę ciepłowodzianie pokonali Unię Złoty Stok aż 10:1 (5:0) i na skutek niedzielnej porażki Interu Ożary pozostali na czołowej lokacie.

Strzelanie w Złotym Stoku już w drugiej minucie rozpoczął Seweryn Raszpla, który łącznie pięciokrotnie pokonywał Wojciecha Króla. Dwa gole zdobyli też Krzysztof Trepka i Przemysław Palmowski, a jednego dorzucił rezerwowy Kamil Zębala. Honorowe trafienie dla Unii bezpośrednio z rzutu wolnego zdobył Rafał Brysiak, który wpakował futbolówkę za kołnierz debiutującego w bramce Ślęży Michalskiego, który chwilę wcześniej pojawił się na placu gry.

- Po tak sromotnej porażce ciężko cokolwiek powiedzieć. Strata dziesięciu goli to jeden z niższych wymiarów kary i nie boję się tego powiedzieć. Ślęża przewyższała nas o co najmniej dwie klasy. Kiedy nas demolowali my nawet zbytnio im w tym nie przeszkadzaliśmy. To zdecydowanie nasz najgorszy mecz w tym sezonie, jednak trzeba się podnieść, wyciągnąć wnioski i za tydzień zamazać plamę, którą daliśmy. Czy się uda? Zobaczymy - mówił po spotkaniu Waldemar Tomasiewicz, szkoleniowiec Unii.

- Od pierwszej do ostatniej minuty mecz w pełni pod naszą kontrolą. Przez 90 minut graliśmy bardzo konsekwentnie, stąd wysoki wynik. W innych meczach, gdybyśmy utrzymywali koncentrację przez 90 minut to wyniki byłyby podobne. Cieszy, że akurat po takim meczu udało nam się wskoczyć na fotel lidera i zrobimy wszystko by pozostać na nim już do końca sezonu - mówi Marek Stepnowski, opiekun Ślęży, który otwarcie mówi, iż w tym sezonie ciepłowodzian nie interesuje nic innego niż awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

Dogonili, ale nie przegonili

Henrykowianka do przerwy przegrywała 0:2 z sąsiadującym w tabeli Koliberem Uciechów. Zdołała jednak odrobić straty i wywalczyła punkt.

Podopieczni Dawida Warciaka spisują się w tym sezonie znacznie poniżej oczekiwań. W meczu z Koliberem, który w ubiegłym sezonie szczęśliwie uchronił się przed spadkiem z ligi, henrykowianie mieli się jednak przełamać. Do przerwy przegrywali jednak 0:2 i do szatni schodzili w fatalnych nastrojach.

Po przerwie sygnał do ataku dał w 65. minucie Maciej Galik, który wykorzystał zagranie Mateusza Respekty i trafił do siatki. Chwilę później gospodarze grali w przewadze. Czerwoną kartkę ujrzał Staryszak. Podopieczni Dawida Warciaka zaatakowali ze zdwojoną siłą i na dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry wyrównali. Bramkę zdobył Szymon Kaczor. Na drugie zwycięstwo w tym sezonie henrykowianom zabrakło już jednak czasu i musieli zadowolić się remisem.

Zgaszony Znicz

Drugiej porażki w sezonie doznał Znicz Lubnów, który przegrał w Roztoczniku 2:5 (2:2). Dla rywali była to druga wygrana z rzędu, dająca im awans na piątą pozycję w tabeli.

O porażce Znicza zadecydowała końcówka spotkania. Do przerwy piłkarze z Lubnowa raz wygrywali, raz przegrywali, a ostatecznie schodzili na przerwę przy stanie 2:2. Taki wynik utrzymywał się też do około 75. minuty. Wtedy goście stracili jednak trzeciego gola, a za chwilę czwartego i piątego i do Lubnowa wracają bez punktów. Usprawiedliwiając poniekąd słabszą postawę gości trzeba przyznać, że w Roztoczniku zagrali osłabieni brakiem kilku graczy. Bramki dla Znicza zdobywali Wojciech Gołąb i Wiesław Ostenda.

Sensacyjna porażka Sparty

Pierwszą porażkę zanotowali podopieczni Grzegorza Bartkiewicza. Sparta przegrała w Woliborzu z miejscowym Słowianinem 1:2 (0:0) i nie wykorzystała okazji by wspólnie z ciepłowodzką Ślężą objąć przewodnictwo w tabeli. W przypadku wygranej ziębiczanie mieliby tyle samo punktów co Ślęża.

Przez cały mecz optyczną przewagę posiadali ziębiczanie, jednak do 40. minuty nie potrafili bardzo poważnie zagrozić bramce Słowianina. Wtedy to przed szansą na zdobycie gola stanął Paweł Mazur, ale w dogodnej sytuacji posłał piłkę nad bramką. Wcześniej o trafienie mógł pokusić się też Damian Kozłowski, jednak i po jego próbach futbolówka nie wpadła między słupki.

Po przerwie przewaga ziębiczan nadal nie podlegała dyskusji. Czas jednak mijał, a kibice bramek wciąż nie oglądali. Te padły dopiero w końcowych fragmentach gry i o dziwo najpierw zdobyli je gospodarze. Najpierw w polu karnym sfaulował Maciej Łoś i Słowianin wykorzystał rzut karny, a po chwili gospodarze zdobyli drugiego gola i sensacja wisiała w powietrzu. W 87 minucie czerwoną kartką w konsekwencji dwóch żółtych ukarany został gracz Słowianina i grająca do końca meczu w przewadze Sparta niemal nie opuszczała połowy gospodarzy. W 90 minucie ziębiczanie w końcu zdobyli gola po trafieniu Dawida Gwoździa, a w doliczonym czasie gry piłka zatrzepotała w siatce po raz drugi, ale arbiter gola nie uznał, gdyż jego zdaniem rzut wolny został wykonany nie z tego miejsca, z którego powinien.

- Szkoda tej sytuacji, ale w sumie remis i tak nas nie interesował. Do Woliborza jechaliśmy po zwycięstwo i podział punktów też traktowalibyśmy jak porażkę. Nasza gra na małych boiskach wygląda niestety słabo. Przyzwyczajeni jesteśmy do większych obiektów, bo na takim też gramy mecze w roli gospodarza. Mimo porażki nie rozpaczamy, do lidera tracimy tylko trzy punkty i będziemy chcieli tę stratę jak najszybciej zniwelować i sprawić, że walka o awans będzie do końca sprawą otwartą - podsumował Damian Kozłowski, gracz Sparty.

ms. / em24.pl

25

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Solidny Orzeł, Unia bez punktów. Derby na remis, Ślęża na czele A-klasy

    2017-10-03 10:45:40

    gość: ~Kibic

    Brawo dla prezesa Uni Złoty Stok .

  • 2017-10-03 11:55:37

    gość: ~marian

    Zwalanie porażki Ziebic w Woliborzu na małe boisko to mistrzostwo swiata hahaha

  • 2017-10-03 12:16:17

    gość: ~Jo

    @~marian
    Przychylam sie do komentarza. Zlej baletnicy przeszkadza i rabek u ... Wystarczy spojrzec na wyniki Ziebic i juz mozna stwierdzic ze w najwyzszej formie to Sparta nie jest.

  • 2017-10-03 14:34:50

    gość: ~polonista

    Nareszcie wygraliśmy,za tydzień rozbijemy Lubnów i będzie spoko.Nie będzie dymisji trenera i prezesa i tych głupich komentarzy niejakiego rezerwowego Polonii.

  • 2017-10-03 14:53:25

    gość: ~kibic

    @~polonista
    Ten twój komentarz jest głupi.

  • 2017-10-03 17:37:04

    gość: ~Nemezis

    @~polonista
    Ehh. Chyba muszę odszczekac słowa i przeprosić. Boguś chyba miał rację i ten awans jest bardzo możliwy. Rewelacyjna gra, zero z tyłu - tego oczekiwał. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie powalczycie o awans do IV ligi - potencjał jest, ambicje też zapewne będą wielkie. Bo kiedy jak nie od razu po awansie do okregowki?!

    A zupełnie poważnie, jeśli jesteś zawodnikiem Polonii i uważasz, że wygranie z tą drużyna 10:0 to pokaż waszej siły, to fatalnie to wygląda. Jakbyście stracili bramkę, z drużyną stworzona z 4 emerytów i grająca do pierwszej straconej to jeszcze bardziej utwierdzilibyscie w przekonaniu, że osoba która zasiada na ławce już dawno powinna stamtąd odejść. Fajnie, że dał pograć dłużej rezerwowym. Jedyny plus tego meczu jak dla mnie. Wynik i styl nie robi wrażenia.
    Jeszcze wygrana z Lubnowem za tydzień wydaje się pewna, a później powrót na ścieżkę remisow w najlepszym wypadku i wymówki w stylu "sędzia, boisko i Wąska kadra" - bo taka będzie jak rezerwowi nie dostaną tyłu minut ilu oczekują. Pozdrawiam i zycze AWANSU :)

  • 2017-10-04 09:24:59

    gość: ~Ja3

    @~Nemezis

    Spokojnie, Ciepłowody awansowały do A-klasy z trzeciego miejsca to może i Polonię wepchają z trzeciego, a ono w zasięgu ;DD

  • 2017-10-04 09:27:53

    gość: ~Grek

    @~Ja3

    tylko pytanie czy warzocha ma tak dobrze w ozpn polapane jak dzialacze slezy ktorzy juz w polowie sezonu gdy sleza w b-klasie mowili o awansie a z porazek sie smiali bo i tak wiedzieli ze ich wepchaja do a-klasy . jakby byla potrzeba to by utworzyli 5 grup

  • 2017-10-04 10:31:01

    gość: ~Kkk

    @~Ja3
    Nie z 3 tylko zamiast Kamienca bo nie chcieli awansowac z 2 miejsca. Po za tym mieli najlepszy stosunek ponktowy z 3 miejsc. A Harnas awansowal z pierwszego i gdzie dzisiaj jest????

  • 2017-10-03 14:49:10

    gość: ~Wsad

    Polonia niech się nie przyzwyczaja do wygranych bo jedna jaskółka wiosny nie czyni i jestem pewny że do zimy zdobędą max 6 pkt (nie mówię o 2 zwycięstwach tylko)

  • 2017-10-03 14:52:12

    gość: ~kibic

    @~Wsad
    Tyż prawda.

  • 2017-10-03 15:00:14

    gość: ~śmiesznie

    łapka w górę kto odwiedza ten cotygodniowy, sportowy artykuł kilka razy dziennie aby zobaczyc czy są nowe, patologiczne komentarze

  • 2017-10-03 20:34:48

    gość: ~Nemezis

    @~śmiesznie
    Ja wchodzę, by przeczytać wypowiedź trenera Sikorskiego. Jest niczym Tomek Hajto w Cafe Futbol. Zawsze wie jak ugryźć temat. W tym tygodniu jestem zawiedziony, że redaktor nie zapytał o mecz i nie usłyszał kilku słów w stylu: "Bwzapelacyjne zwycięstwo, choć rywal wysoko postawił poprzeczkę. Zadowolony z zawodników, zero z tyłu. Koncentracja do konca". No i wiadomo, przechodząc do najciekawszego momentu "Mam nadzieję, że uciszylismy tych, w co nas nie wierzą i udowodnilismy nasze aspiracje do gry w klasie okregowej". Strzelanie 10 bramek ogorkom, którzy w bardzo klasie byliby w połowie stawki to wyczyn. Ogórki, które po kilku meczach zbliżają się do granicy 100 straconych :D Bogusław niedługo Nawalke zastąpi, jestem pewny!

  • 2017-10-03 21:24:54

    gość: ~Zainteresowany

    @~Nemezis
    Wojtek odpuść już te komentarze. Miałeś najmocniejszy skład ostatnich lat w Poloni i awansu też nie zrobiłeś. Chciałbym zobaczyć co byś osiągną w tej sytuacji. Pewnie niewiele więcej.

  • 2017-10-04 11:03:19

    gość: ~zawodnik rezerwowy

    @~Zainteresowany
    A dlaczego ten skład się rozpadł ?Nie zadałeś sobie tego pytania !

  • 2017-10-04 11:07:54

    gość: ~stefano

    @~zawodnik rezerwowy
    oświeć nas

  • 2017-10-04 12:01:39

    gość: ~Zainteresowany

    @~zawodnik rezerwowy
    Odpowiedz jest prosta skończyły się pieniążki panu Michałowi P i zaciągi pozmieniały kluby zostali prawdziwi poloniści.Grajacy dla przyjemności i pasji. Szacun dla nich, że im się chce. A że wyniki są lepsze i gorsze to nic nowego. Nie ma klubu na tym świecie który wiecznie wygrywa i wszystko zawsze jest cacy.

  • 2017-10-03 16:23:37

    gość: ~Bbq

    Wolibórz wygral ze sparta i tyle . ale ich gra to bloto i do tego sedzia w 2 polowie to przeszedl sam siebie

  • 2017-10-04 12:43:40

    gość: ~orzel

    Panowie a orzel to gra puchar dziś z oldboysami emeryt o 15-30 czy 16-30 proszę życzliwych o info.

  • 2017-10-04 12:55:36

    gość: ~Kibic

    @~orzel

    O 15:30 jest mecz.

  • 2017-10-04 12:56:52

    gość: ~kibic

    @~orzel
    o 15.30.A na boisku ponoć zagra najstarszy z Zi................ !!!!!!!

  • 2017-10-05 08:27:41

    gość: ~kibic

    ostatnio dodany post

    @~orzel
    ORZEŁ wygrał po karnych z Unia 3-2.Po 90 min. było 1-1

  • 2017-10-04 16:44:32

    gość: ~hmm

    Jak nazywa się ten nowy bramkarz Ślęży i kto to ?

  • 2017-10-04 18:00:44

    gość: ~orzel

    @~hmm On się nazywa jozin z bazie he he

  • 2017-10-05 07:38:25

    gość: ~Wujek dobra rada

    @~hmm
    wejdź na fb lechi dzierżoniów lub ich stronę i znajdziesz to czego szukasz.

REKLAMA