Express-Miejski.pl

Dlaczego chodzimy do wróżki?

sxc.hu fot.: sxc.hu

Kto z nas nie jest przesądny? Nie obawia się czarnego kota przebiegającego przez drogę, piątku 13- tego, czy rozsypanej soli? Kobiety nie stawiają torebki na podłodze, bo pieniądze uciekają. Nigdy nie dziękujemy za życzenie powodzenia w przedsięwzięciach… Nie chcemy zapeszyć losu, którego chętnie kary chcemy odkryć i dowiedzieć się jaka czeka nas przyszłość. Takie zadanie ułatwia wróżka.

Żyjemy w XXI wieku, gdzie nie ma miejsca na zabobony i czary, a jednak ludzie są ciekawi przyszłości. Horoskopy, wróżby i czerpanie z ludowej mądrości fascynuje wielu i są to ludzie roztropni, stąpający twardo po ziemi, a jednak posiadający słabości.

- Wśród moich klientów spotykam różnych ludzi, różne osobowości – mówi wróżka Małgorzata – Jedną z moich stałych klientek jest kobieta na bardzo wysokim stanowisku. Kiedy nadchodzi moment przełomowy w jej życiu, kiedy musi podjąć ważne decyzje przychodzi do mnie po poradę. Najwięcej moich klientek to kobiety. Pytają o miłość, karierę zawodową, dzieci, rodzinę, pieniądze i zdrowie. Przychodzą ludzie z olbrzymimi problemami, niektórzy szukają pocieszenia. Takie spotkanie to też oczyszczenie. Wiele osób płacze.

Oferta wróżbiarska jest duża. Mamy kanały w telewizji, portale, prasę traktującą o tym zagadnieniu. Skorzystać z takich usług można bardzo łatwo, wystarczy wysłać SMS, jednak czy taki sposób się sprawdza i czy to nie jest zwykłe naciąganie, ocenić musi osoba, która korzysta z tego typu ofert.

- Telefon do wróżki, czy SMS jest dużo łatwiejszym sposobem kontaktu. Człowiek jest anonimowy i łatwiej jest się przełamać – tłumaczy wróżka Małgorzata – Ludzie w ten sposób zaspakajają swoją ciekawość. Właśnie wstyd przed przyznaniem się do jakiejś niedyspozycji kieruje ich do wróżek. Nie chcą udać się do psychologa, czy lekarza więc idą do wróżki. U niej szukają porady, recepty. Są też osoby uzależnione nie tylko od alkoholu i narkotyków, ale od usług ofiarowanych w gabinetach ezoterycznych i tarota. Kary jednak można postawić raz na kilka miesięcy. Nie przyjmuję osób, które nadużywają moich usług, to źle wpływa, nie tylko na moich klientów, ale i na mnie. Odradzam takie wizyty.

Marysia u wróżki była raz, z ciekawości. Do dziś pamięta jak bardzo się denerwowała. Do towarzystwa i dla otuchy zabrała swoją kuzynkę.

- Dziś z perspektywy czasu, bo wróżkę odwiedziłam osiem lat temu, wspominam to jako miłe doświadczenie. Poszłam z czystej ciekawości, nie pamiętam już za wiele, ale w sumie dwie rzeczy się sprawdziły. Korci mnie czasem by pójść do wróżki, ale teraz myślę w kategoriach strachu przed złem i boję się, że mi coś złego wywróży. No i pozytywna rzecz, choć może to było bluźnierstwo, że widziałam o wróżki obrazek  Matki Boskiej, no i duuużo aniołów.

Roksana wróżkę odwiedza regularnie. Zaprzyjaźniły się i traktuje te wizyty jak spotkanie z koleżanką.

- Pierwszy raz poszłam kiedy byłam na zakręcie. Nie miałam do kogo zwrócić się o pomoc. Padło na wróżkę. Czasem lepiej wyżalić się komuś obcemu. Zaczęłam do niej jeździć raz na trzy miesiące. To rodzaj uzależnienia, z którym walczę. Jak zaczęło mi się powoli układać w życiu, kiedy wywróżyła mi ślub i dziecko i rzeczywiście się to sprawdziło, przestałam jeździć. Teraz jestem szczęśliwa, ale za jakiś czas może znów będę na zakręcie i z całą pewnością zwrócę się o pomoc do wróżki.

Magda była cztery razy, cztery razy u różnych wróżek i nie z każdej jest zadowolona.

- Najmilej wspominam wizyty u tych wróżek w mniejszych miejscowościach, bo nie są nastawione na wyciąganie pieniędzy. Byłam też u takiej wróżki, która swoje przepowiednie zapisała mi na karteczkach, bym mogła do nich wrócić w dowolnym czasie. Rzeczywiście jej przepowiednie się sprawdziły, ta była najbardziej uczciwa. W pewnym momencie poczułam uzależnienie i potrzebę pójścia. Staram się o tym nie myśleć. Rok temu na kolejną wizytę namówiła mnie koleżanka. Choć protestowałam w końcu pojechałyśmy. Ona wyszła bardzo zadowolona, a ja rozczarowana. Nie wykluczam, że jeszcze kiedyś się wybiorę, ale póki co nie widzę takiej potrzeby. Chodziłam, bo źle mi było ze sobą, gdzieś się zgubiłam i potrzebowałam rady, chciałam też dowiedzieć się, że będzie lepiej. Wiadomo, że wcześniej czy później zawsze jest lepiej, bo gorzej być nie może.

Do wróżki udajemy się kiedy mamy poczucie bezradności i bezsilności. Jednak karty nie rozwiążą problemów, a jedynie mogą wskazać możliwe rozwiązania. To człowiek jest panem swojego losu.

eMKa/Express-Miejski.pl

10

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA