Podczas środowych działań pn. „Prędkość” policjanci zwracali szczególną uwagę na zachowania kierowców na drogach powiatu ząbkowickiego.
W dwóch przypadkach kierujący zignorowali czerwone światło. Jeden z nich zakończył się kolizją na przejeździe kolejowym.
Do pierwszego zdarzenia doszło po godz. 6.00 na drodze krajowej nr 8, w rejonie skrzyżowania w okolicy Tarnowa. 37-letnia kierująca Fordem Fiestą przejechała przez skrzyżowanie pomimo czerwonego światła. Jak tłumaczyła policjantom, spieszyła się. - Kobieta za popełnione wykroczenie została ukarana mandatem w wysokości 500 złotych oraz otrzymała 15 punktów karnych - informuje Katarzyna Mazurek, oficer prasowa ząbkowickiej policji.
Znacznie poważniej mogła zakończyć się sytuacja, do której doszło około godz. 10 na ul. Ziębickiej w Ząbkowicach Śląskich. 48-letnia kierująca toyotą yaris wjechała na przejazd kolejowy pomimo czerwonego światła.
- W trakcie przejazdu zaczęły opuszczać się rogatki, które uderzyły w jej samochód, powodując jego lekkie uszkodzenia. Kobieta podróżowała z pasażerem. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Nie doszło również do wstrzymania ruchu kolejowego ani kołowego. Kierująca została ukarana mandatem w wysokości 3 tysięcych złotych oraz otrzymała 15 punktów karnych - relacjonuje policjantka.
Policjanci przypominają, że czerwone światło oznacza bezwzględny zakaz wjazdu. Dotyczy to również przejazdów kolejowych, gdzie zignorowanie sygnalizacji może prowadzić do tragicznych konsekwencji.
W takich sytuacjach nie warto ryzykować. Pośpiech, przekonanie, że „jeszcze zdążę”, czy założenie, że „nic nie jedzie”, mogą zakończyć się znacznie poważniej niż mandatem.
Czerwone światło oznacza STOP. Kilka sekund oczekiwania może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa kierowcy i innych uczestników ruchu.
em24.pl
REKLAMA
REKLAMA