Express-Miejski.pl

Orzeł nie zatrzymał lidera, derby dla Sparty i zwycięstwo Zamku. W A-klasie nasi w kratkę

Klasa okręgowa: Skałki Stolec 0:2 (0:2) Sparta Ziębice

Klasa okręgowa: Skałki Stolec 0:2 (0:2) Sparta Ziębice fot.: Sandra Paszek / MKS Sparta Ziębice

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Orzeł postraszył lidera, ale wrócił ze Żmigrodu bez punktów. W klasie okręgowej derby dla Sparty, wygrał też Zamek. W A-klasie solidne Ślęża i Perła, pozostali na minus.

IV liga: Orzeł postraszył lidera, ale punktów nie zdobył

Orzeł Ząbkowice Śląskie przegrał 0:2 (0:1) w Żmigrodzie z miejscowym Piastem i balansuje na granicy czerwonej kreski. Podopieczni Arkadiusza Albrechta są aktualnie na ostatnim miejscu dającym utrzymanie w lidze. Ze Żmigrodu biało-niebiescy mimo porażki mogą wracać z podniesionymi głowami.

Do 60. minuty mecz toczył się z dużą przewagą optyczną żmigrodzkiego Piasta. Gospodarze znacznie częściej mieli piłkę, byli aktywniejsi, a gra toczyła się w dużej mierze na połowie Orła. Efekt w postaci bramki dla Piasta przyszedł dopiero jednak w 40. minucie rywalizacji kiedy to Gembarę pokonał Rouwer. Zawodnik gospodarzy otrzymał świetne dośrodkowanie i strzałem z głowy nie dał bramkarzowi Orła szans na skuteczną interwencję.

Po przerwie początkowo obraz gry nie uległ większej zmianie, ale wraz z upływem czasu coraz śmielej zaczęli poczynać sobie ząbkowiczanie i od 60. minuty kibice oglądali mecz ciekawy i trzymający w napięciu. Orzeł w ostatnich dwóch kwadransach kilkukrotnie zamknął żmigrodzian na własnej połowie i gospodarze znaleźli się w sporych opałach. Co prawda biało-niebiescy narażali się na szybkie kontry i po jednej z nich tylko świetna interwencja Gembary uchroniła ich od straty drugiego gola. Pod drugą bramką też działo się sporo. Po indywidualnej akcji w dobrej sytuacji znalazł się Haras, ale zamiast zdecydować się na strzał, to szukał podania do Grzywniaka i akcja spełzła na niczym. Swoją szansę miał też Data, ale jego uderzenie z głowy nie znalazło drogi do bramki Piasta dzięki dobrej interwencji golkipera gospodarzy. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry biało-niebiescy źle wybili piłkę z własnego pola karnego, tę przejął jeden z graczy miejscowych, minął trzech piłkarzy Orła i dograł do pustej bramki Sołtyńskiemu, który ulokował futbolówkę między słupkami bramki ząbkowiczan.

Orzeł do domu wrócił bez punktów, ale piłkarzom trenera Albrechta woli walki i zaangażowania odmówić nie wolno. Teraz przed biało-niebieskimi starcie u siebie z niżej znajdującą się Iskrą Księginice.

Derby dla Sparty

Sparta Ziębice ograła Skałki Stolec 2:0 (2:0) i tym samym zrewanżowała się stolczanom za porażkę 0:2 (0:1) z meczu pucharowego rozegranego kilka dni wcześniej. Ziębiczanie awansowali tym samym w tabeli na sżóste miejsce. To najlepszy start Sparty w okręgówce od wielu lat, a biorąc pod uwagę, że ziębiczanie dwukrotnie wypuszczali zwycięstwa w końcówkach meczów, to wydaje się, że w Ziębicach zbudowali zespół, który może na dobre zadomowić się na poziomie klasy okręgowej. Na to też liczą, bo poprzednie, ostatnie przygody dla Sparty w okręgówce nie były udane i po awansie kończyły się spadkiem.

Dla derbów kluczowy okazał się okres od 1 do 30. minuty meczu. Już w szóstej minucie kibice byli świadkami bramki z repreturaru stadiony swiata. Długie podanie od Ziółkowskiego świetnie przyjął Kluba, a następnie z narożnika pola karnego huknął z woleja w samo okienko bramki Pukacza. Golkiper Skałek był bez szans. Kwadrans później było już 0:2, a na listę strzelców wpisał się Kusowski, który przy próbie wybicia piłki trafił nią do własnej bramki.

Wyniki ustalony po trzydziestu minutach gry nie uległ już zmianie w dalszej fazie meczu. Skałki miały optyczną przewagę, miały też swoje sytuacje, ale żadnej z nich nie potrafiły zamienić na gola. Sparta zdołała utrzymać korzystny rezultat, a po końcowym gwizdku mogła cieszyć się z derbowego triumfu i kolejnych ważnych trzech punktów.

Spartanie zagrają teraz u siebie z Zielonymi Mokrzeszów i tabela wskazuje, że będą faworytem. Gracze Grzegorza Czachora zajmują w tabeli szóste miejsce, goście są dwunastej lokacie. Skałki punktów poszukają zaś w Szczawnie-Zdroju. W przypadku wygranej stolczanie znów powinni przesunąć się do górnej połowy tabeli. Aktualnie Skałki są w klasyfikacji na miejscu dziesiątym. Do piątej Nysy tracą tylko dwa oczka, mając jednoczenie cztery przewagi nad jedenastą ekipą z Bystrzycy Górnej.

Zamek Kamieniec Ząbkowicki odniósł pewne zwycięstwo nad Deltą Słupice. Gospodarze wygrali 6:0 (0:0), choć wynik nie oddaje tego, jak trudny był dla nich początek spotkania. W pierwszej połowie Zamek miał ogromną przewagę, ale nie potrafił jej udokumentować golem. Po przerwie wszystko się jednak zmieniło, a gospodarze urządzili sobie prawdziwy festiwal strzelecki.

Od początku spotkania Zamek przejął inicjatywę i praktycznie zamknął Deltę na jej połowie. Goście bronili się jednak bardzo solidnie i skutecznie odpierali kolejne ataki gospodarzy. Zamek miał zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, ale brakowało ostatniego podania oraz odpowiedniego wykończenia. Gospodarze nie potrafili stworzyć klarownej sytuacji, która pozwoliłaby im otworzyć wynik.

Delta, mimo głębokiej defensywy, kilka razy próbowała odgryźć się kontratakami i zdołała nawet oddać celne strzały. Do przerwy na tablicy wyników widniało więc zaskakujące 0:0.

W przerwie trener Jarosław Machowski zdecydował się na trzy zmiany i jak się później okazało, miały one decydujące znaczenie dla losów spotkania. Zamek po przerwie ruszył zdecydowanie mocniej i już w 52. minucie przyniosło to efekt. Dwójkową akcję przeprowadzili dwaj zmiennicy – młodziutki Grzybczak oraz doświadczony Burczak. Ten pierwszy idealnie wyłożył piłkę, a Burczakowi nie pozostało nic innego, jak z najbliższej odległości skierować ją do bramki.

Zdobyty gol wyraźnie uskrzydlił gospodarzy. Zamek nabrał tempa i coraz częściej zagrażał bramce Delty. W 62. minucie indywidualną akcją popisał się Burczak. Napastnik Zamku minął kilku rywali, a następnie ze spokojem pokonał bramkarza gości, podwyższając prowadzenie na 2:0.

Gospodarze nie zamierzali zwalniać i raz po raz stwarzali kolejne groźne sytuacje. W 75. minucie na listę strzelców wpisał się Mazik, który pięknym uderzeniem z około 18 metrów posłał piłkę pod poprzeczkę. Było już 3:0.

Trzy minuty później ponownie dał o sobie znać Burczak. Po podaniu Jagielskiego zachował zimną krew w polu karnym i po raz trzeci pokonał bramkarza Delty, kompletując hat-tricka.

W końcówce spotkania swoje przełamanie zaliczył Jagielski. Zawodnik, który niedawno wrócił do gry po ciężkiej kontuzji, zdobył pierwszą bramkę po powrocie, dokładając swoją cegiełkę do wysokiego zwycięstwa Zamku.

Tuż przed końcowym gwizdkiem premierowe trafienie dla Zamku zaliczył również Łabędź. Po jego strzale piłka odbiła się od obrońcy Delty, całkowicie zmyliła bramkarza i zatrzepotała w siatce.

Ostatecznie Zamek wygrał aż 6:0. Gospodarze mogą więc mówić o pewnym zwycięstwie, choć pierwsze 45 minut z pewnością nie było tym, czego oczekiwał sztab szkoleniowy. Po przerwie Zamek pokazał jednak zupełnie inne oblicze.

Zamek łapie oddech i może z większym spokojem przygotowywać się do kolejnego spotkania. Za tydzień drużynę z Kamieńca Ząbkowickiego czeka wyjazd do Dzierżoniowa, gdzie zmierzy się z rezerwami Lechii.

A-klasa, gr. II: Ślęża ograła Pogoń Pieszyce, zadyszka rezerw Zamku

Po imponującym początku w wykonaniu rezerw Zamku, teraz podopieczni Krystiana Burczaka złapali małą zadyszkę. W miniony weekend zespół rezerw tylko bezbramkowo zremisował ze STEP-em Tąpadła/Wiry. Goście przed tą kolejką mieli na swoim koncie zaledwie trzy punkty i zajmowali miejsce w dolnych rejonach tabeli.

Rezerwy Zamku przystąpiły do spotkania osłabione. Z powodu kontuzji zabrakło Rychtera, który doznał poważnego urazu podczas meczu pucharowego pierwszej drużyny, a także Kolasy, Smagi i Mularczyka. 

Mimo problemów kadrowych gospodarze od początku starali się narzucić swój styl gry. Spotkanie było jednak bardzo wyrównane i obfitowało w walkę o każdą piłkę. Zamek miał swoje okazje, ale brakowało skutecznego wykończenia. Najbliżej otwarcia wyniku był Burczak, który trafił w słupek. Swoje szanse mieli również Haber oraz Mieszkalski, jednak bramka gości pozostawała jak zaczarowana.

Po zmianie stron obraz spotkania niewiele się zmienił. Nadal było dużo walki, a momentami również ostrej gry. Nieco bliżej zwycięstwa wydawał się jednak Zamek. Po jednym z dośrodkowań z rzutu rożnego ponownie w słupek trafił Burczak. Najlepszą okazję do zdobycia zwycięskiej bramki miał Arendarski. W dużym zamieszaniu pod bramką S.T.E.P.-u piłka znalazła się praktycznie na linii bramkowej, jednak goście w ostatniej chwili zdołali wyjść z tej sytuacji obronną ręką. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 0:0. Zamek może czuć niedosyt, szczególnie biorąc pod uwagę liczbę stworzonych okazji, jednak S.T.E.P. Tąpadła-Wiry postawił gospodarzom bardzo trudne warunki i pokazał, że po słabszym okresie wraca na właściwe tory. Przed Zamkiem II teraz dwa ciężkie mecze. Najpierw potyczka z Płomieniem Makowice.

Dobre nastroje panują w Ciepłowodach. Ślęża wygrała po raz trzeci z rzędu i do pięciu rywalizacji przedłużyła serię bez porażki. Łupem podopiecznych Radosława Korchana padła pieszycka Pogoń, która z Ciepłowód wyjechała z trzema bramkami straconymi i zaledwie jednym zdobytym golem.

Ciepłowodzianie do meczu przystąpili bez swoich dwóch najlepszych strzelców poprzedniego sezonu. Idzi znalazł się poza kadrą z powodu pauzy za żółte kartki, a Olejarnik na ławce rezerwowych. To jednak nie przeszodziło ciepłowodzianom, by po 16. minutach gry prowadzić 2:0. Najpierw na listę strzelców wpisał się Trepka, wykorzystując rzut karny po faulu na Szalczyku, a chwilę później trafił Szalczyk i było 2:0. Taki też wynik utrzymywał się do 62. minuty rywalizacji kiedy to kontaktowe trafienie dla Pogoni zdobył Tylka. Ślęża odpowiedziała jednak 10. minut później, a bramkę z rzutu wolnego egzekwowanego niemalże z narożnika boiska zdobył Olejarnik.

Dwubramkową przewagę ciepłowodzianie utrzymali do ostatniego gwizdka sędziego i w tabeli awansowali na piąte miejsce. Teraz Ślężę czeka mecz z niżej notowanym Roztocznikiem, a później ważny mecz z Kłosem Lutomia. Jeśli w obu pojedynkach podopieczni trenera Korchana zainkasują komplet punktów, to w tabeli mogą awansować nawet na ligowe podium.

A-klasa, gr. III: Unia z kolejną porażką, zwycięska Perła, wstydliwa porażka Polonii

Unia Bardo wysoko przegrała w Dzikowcu i w tym sezonie nie odegra większej roli w grze o najwyższe cele. Bardzianie po siedmiu kolejkach mają siedem punktów i chyba częściej muszą oglądać się za siebie niż patrzeć w górę tabeli. W miniony Burza pokonała biało-niebieskich 5:1 (1:0). 

Unia przegrywała już od 13. minuty rywalizacji kiedy to na listę strzelców wpisał się Dobosz. Taki też wynik utrzymał się do przerwy, a wynik rywalizacji pozostawał sprawą otwartą. Po zmianie stron ekipa z Dzikowca szybko pozbawiła Unię złudzeń. W 52. minucie z karnego trafił Grygierczyk, a po chwili trzecie trafienie dorzucił Antosz. W dalszej części rywalizacji do bramki Unii trafił jeszcze dwukrotnie Kamiński, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Bardzianie odpowiedzieli w doliczonym czasie gry celnie egzekwowanym rzutem karnym, który na gola zamienił Satanowski.

Unia Bardo w kolejnej kolejce zagra w Złotym Stoku z Perłą Płonica.

Perłą, która jest bardzo pozytywnym zaskoczeniem tego sezonu, przynajmniej na razie. Podopieczni Romana Kieniuka w miniony weekend wygrali pewnie, bo 5:0 (2:0) z ATS-em Wojbórz. Skutecznością błysnął Kozioł, który strzelił trzy gole i miał spory udział w odniesieniu zwycięstwa przez swój zespół. To właśnie on rozpoczął strzelanie w sobotnie popołudnie, a miało to miejsce w 32. minucie. Chwilę później drugie trafienie dla Perły zdobył Brysiak i na przerwę płoniczanie schodzili z dwubramkową zaliczką.

W drugiej połowie Kozioł szybko zdobył trzeciego gola dla gospodarzy, ale w 60. minucie to przyjezdni stanęli przed szansą na bramkę. Arbiter podyktował dla przyjezdnych rzut karny, ale Szumny wyczuł intencje strzelca i popisał się dobrą interwencją. Gospodarze podbudowani interwencją swojego bramkarza dorzucili jeszcze dwa gole - jednego autorstwa Kozioła, drugiego Piecha, który pojawił się na boisku na ostatnie dziesięć minut i wykorzystał rzut karny.

Płoniczanie jako beniaminek spisują się w rozgrywkach A-klasy nadspodziewanie dobrze, zajmując po siedmiu kolejkach szóste miejsce w rozgrywkach. 

Wstydliwej porażki doznała Polonia Ząbkowice Śląskie, która na własnym boisku przegrała 1:3 (0:2) ze Spartą Stary Waliszów. Goście przed tą kolejką mieli na swoim koncie zero punktów i zaledwie cztery gole zdobyte przy 27 straconych. W Ząbkowicach Śląskich swój bilans podreperowali i wydostali się z ostatniej pozycji w tabeli.

W 31. minucie rywalizacji wynik otworzył Świesiulski. Tuż przed przerwą podwyższył Kruk i w Ząbkowicach Śląskich zapachniało sensacją. Goście zmotywowani dwubramkową przewagą po zmianie stron dobrze się bronili i choć gracze Polonii wyglądali lepiej niż w pierwszej odsłonie i zdobyli nawet gola kontaktowego, to ostatecznie stracili w otatnim kwadransie trzecie trafienie i mecz z ostatnią Spartą zakończyli bez punktów.

Ząbowiczanie z sześcioma punktami po siedmiu kolejkach są na jedenastej lokacie w tabeli i muszą zacząć punktować jeśli nie chcą wpaść w kłopoty. Najbliższa okazja w Kudowie-Zdroju. Rywalem Włókniarz, który w tym sezonie u siebie jeszcze nie przegrał.

em24.pl

18

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Orzeł nie zatrzymał lidera, derby dla Sparty i zwycięstwo Zamku. W A-klasie nasi w kratkę

    2026-09-29 22:56:19

    gość: ~haha

    Zabawne, chociaz bardziej żałosne jest przypięcie od kilku dni sponsorowanego artykułu o tym jak kolesie z PO zrobili sobie kolejne spotkanie do wzajemnego lizania po jajach, a kokentarze pod tym jakże ważnym wydarzeniem jak zwykle wyłączone.

  • 2026-09-30 07:13:20

    gość: ~Unita

    Unia Bardo nasz kochany klub!!!
    Unio Unio wierni aż po grób!!!
    Unio Unio nie przejmuj się przegraną!!!
    Na Santiago Bardobeu sięgniesz po wygraną!!!

    Unia!!!

  • 2026-09-30 10:01:37

    gość: ~Bogdan

    Czy na trybunach byli pisowcy "patrioci" z bluzami w kapturach i napisami Polska Walcząca lub innymi patriotycznymi napisami ? Czy obrazali policjantów, którzy noszą na mundurze godło Polski i służą Polsce ? Hipokryci stadionowi co w razie konfliktu uciekną daleko stąd, wielcy kibole pseudopatrioci

  • 2026-09-30 10:35:01

    gość: ~Jo

    @~Bogdan
    Bogdan czerwona mordo, ty pierwszy u Niemca będziesz wyciągał rękę po socjal jak twoi bracia spod znaku bandery.

  • 2026-09-30 11:32:51

    gość: ~Bogdan

    @~Jo
    Nie muszę sociali bo mam bardzo dobrą emeryturę i nie jeden by taką chciał.

  • 2026-09-30 12:14:34

    gość: ~Korwin

    @~Bogdan
    Słyszałem że sb-cy i zomowcy dobre emerytury mają.

  • 2026-09-30 13:29:51

    gość: ~Bogdan

    @~Korwin
    Gdyby nie jak to pogardliwie określasz sbecy i zomowcy, to byś dzisiaj po rosyjsku rozmawiał albo niemiecku. Dzięki SB i ZOMO nie było w Polsce wojny domowej tylko robienie porządku z ludźmi którym nie chciało się pracować, groziła nam interwencja wojsk Układu Warszawskiego. Tak pisowcy gardzicie generałem Jaruzelskim ale to był mądry i rozsądny człowiek i uratował życie milionom Polaków, tym zadymiarzom również uratował tyłki ! Tylko wy piswocy macie swoją narrację i prawdziwą historię zmieniacie pod swoje widzimisię. Precz z wami ! Chwała bohaterom !

  • 2026-09-30 17:37:23

    gość: ~A23

    @~Bogdan
    Boguś ty stara SBecka kurffoo! Skoro ta twoja komuna była taka wspaniała,to jak to się stało, że ten system upadł we wszystkich krajach Europy Wschodniej!? Jak cie się ty moskiewski pacholku tak tęskni za komuna, to wypierrttalaj do Korei Północnej, tam sobie pojesz kiełbaski z trawy, to może otrzeźwienie cię jakieś dopadnie!

  • 2026-09-30 20:57:47

    gość: ~Xy

    @~Bogdan
    Twoi zomowcy to tłukli i zamykali Polaków co walczyli o sprawiedliwość coś popieprzylo Ci się chyba że masz kurtką pamięć.

  • 2026-09-30 19:00:14

    gość: ~Jo

    @~Bogdan
    Czerwony ryju, jak twoi ludzie z bandy Tuska latali z pizzą dla inżynierów po granicy i pluli na polskie mundury i symbole to wtedy ci nie przeszkadzało? Co do emerytury znam ludzi którzy mają większe i nie musieli się dla nich szmacić.

  • 2026-09-30 20:07:00

    gość: ~Bogdan

    @~Jo
    Bo byli na usługach PiSu hanbili się broniąc twierdzy żoliborskiej a na granicy nieśli pomoc ludziom wy tylko klapki na oczach macie i widzicie co wam republika gada

  • 2026-09-30 22:32:58

    gość: ~Olo

    @~Bogdan
    Pluli i obrazali polskich żołnierzy. Nie ważne co tam robili. No ale wtedy to się nie liczy.

  • 2026-10-01 09:50:05

    gość: ~Olo

    ostatnio dodany post

    @~Bogdan
    Za komuny nie było jeszcze PiSu czerwony padalcu.

  • 2026-09-30 12:14:24

    gość: ~Obywatel

    Ja wiem, że Zamek wygrał 6-0, ale żeby tak żadnego komentarza o najemnikach, tragicznej grze i strefie spadkowej. Aj panowie, coś się obijacie.

  • 2026-09-30 14:50:25

    gość: ~Lopez

    @~Obywatel
    Marna prowokacja.

  • 2026-09-30 15:27:22

    gość: ~Bożydar

    @~Obywatel

    Bo tym razem kibice zobaczyli jak się reprezentuje swój własny klub w wykonaniu jednego i drugiego wychowanka. Brawo Kacper i Krystian!

  • 2026-09-30 15:33:37

    gość: ~Lopez

    @~Bożydar
    Szkoda tylko, że niektórzy są niedoceniani. Prezesowi przez gardło nie przejdzie z osobistych powodów. Kumaci wiedzą o co chodzi.

  • 2026-09-30 20:26:20

    gość: ~stary polonista

    pozdrowienia dla "trenera" tarnawy..... my pamietamy akcje z polonia, teraz topisz tarnów, ale juz szykuja ci koooopa w zad

REKLAMA