Express-Miejski.pl

Koniec świata w Bardzie

Osuwisko na starej rycinie fot.: bardo.info.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Portal "Bardo - na tropie tajemnic historii" rozpoczął współpracę z Expressem-Miejskim. Na łamach EM publikowane będą fabularyzowane artykuły dotyczące historii Barda - zarówno tej dawnej jak i tej bliższej (po 1945 roku). Mamy nadzieję, że ich forma przypadnie do gustu i spopularyzuje historię naszego regionu. Zapraszamy do lektury drugiego artykułu z cyklu.

Bardo, wtorek 24 sierpnia 1598 r.

- Koniec świata! – powiedział cukiernik Johann Neugebauer trzymając się za głowę. Stał na strychu swojego domu i obserwował z przerażeniem cieknącą z dachu wodę, która spływała po krokwiach wprost na niedawno wymienioną drewnianą podłogę. Mimo, że kamienica Neugebauerów nie stała przy rzece to przy każdych intensywnych opadach deszczu, po których zazwyczaj następowała powódź, dom był zawsze zalewany od dachu po pierwsze piętro. Po wielkiej powodzi z 1560 r. ojciec Johanna wymienił gont na dachówkę. Po powodzi z 1587 r. dach wymagał już generalnego remontu. Natomiast po śmierci ojca w 1593 r. przyszły kolejne wielotygodniowe opady deszczu i kolejna wielka powódź. Praktycznie wszystkie nakłady inwestycyjne rodziny Neugebauerów skupione były od pokolenia na ciągłych remontach dachu, co nadwyrężało i tak już uszczuplony rodzinny budżet.

A były to wyjątkowo trudne i niespokojne czasy. Odkąd w obawie przed protestantami przeniesiono w 1577 r. słynącą cudami Figurę Matki Bożej Bardzkiej do Kamieńca Ząbkowickiego ruch pielgrzymkowy znacząco zmalał. Cukiernia nie przynosiła już tak dużych dochodów jak dawniej. Gdyby nie funkcjonująca wciąż piekarnia, Johann musiałby zamknąć prowadzony od pokoleń rodzinny interes. A teraz jedyne co mógł zrobić to podstawić kolejne garnki na cieknącą z dachu wodę. Ulewny deszcz padał nieprzerwanie od 15 sierpnia. Nysa stała się głęboka i rwąca. Niedaleko jak wczoraj Johann przypomniał sobie jakiegoś przybysza w gospodzie „Pod Złotym Gryfem”, który stojąc na krześle, wyraźnie po kilku kuflach piwa za dużo, tak mówił: „Oto nadchodzi koniec świata. Oto nadciąga, zbliża się, przypełza, pełłłłłznie… hep! Strzeżcie się… hep!... albowiem…” - po czym spadł z krzesła wzbudzając salwę śmiechu wśród zgromadzonych, nielicznych gości.  

Tym razem Johannowi nie było do śmiechu. Gdy miał już schodzić ze strychu po nowe garnki, rozległ się potężny huk. Johann zamarł ze strachu. „Czy… to już koniec?” – zdążył pomyśleć. W tym samym momencie ziemia zadygotała, zatrzęsła się i szarpnęła mocno. On sam przewrócił się, uderzył głową w belkę i stracił przytomność. Co prawda nie widział tego co się stało na własne oczy ale Ci, którzy widzieli, opowiedzieli mu wszystko później z najstraszniejszymi szczegółami…


Myślenie o końcu świata jest nieodłączonym elementem każdej epoki. Człowiek niemal pod początku swojego istnienia próbował przewidzieć „kres czasów”. Stąd ogromna liczba proroctw i przepowiedni. Wiele z nich podaje obecny 2012 rok jako początek końca. Wielu natomiast zapomina, że na przykład w przeszłości dla mieszkańców Barda, dla których miasto było całym ich światem, ten mityczny koniec świata nastąpił w rzeczywistości. I to nie jeden raz. Najbardziej doniosłe i przerażające zdarzenie, którego skutki możemy oglądać po dziś dzień miało miejsce w 1598 r. Wielkie powodzie w Bardzie z 13 lipca 1560 r., 7 czerwca 1587 r. i w lecie 1593 r. nie dorównały jednak największej powodzi, która w sierpniu 1598 r. przyniosła ogromne spustoszenia. Już od 15 sierpnia ulewny deszcz padał tak, że Nysa Kłodzka stała się głęboka, szeroka i rwąca jak nigdy dotąd. Do tego stopnia, że jej nurt podmył podnóże góry. Punkt kulminacyjny tego kataklizmu nastąpił 24 sierpnia. Z potężnym hukiem i łoskotem masy skalne osunęły się i runęły w łożysko rzeki, gdyż niższe warstwy pociągnęły za sobą wyższe. Ogromne skalne bloki zatrzymały wodę, co ku wielkiemu przerażeniu mieszkańców Barda trwało aż trzy kwadranse. W każdej chwili spiętrzona woda groziła przerwaniem tego wału po lewej stronie i zatopieniem centrum miasteczka! W pewnym momencie jednak rzeka przerwała wał nie wprost, ani nie w lewo, lecz z boku w prawo, wzdłuż starego koryta. 6 września 1598 r. runął znów duży blok skalny z góry jako następstwo poprzedniego oberwania się skały. Dlatego miasto Ząbkowice, do którego należało utrzymanie głównej drogi i mostu na Nysie w Bardzie, podwyższyło ten ostatni na tyle, że w miejsce mostu drewnianego zaczęło budować na Nysie most kamienny. Aby uzmysłowić sobie jako przerażające musiało to być wydarzenie wystarczy cofnąć się pamięcią do powodzi z 1997 r. i wyobrazić sobie, że w kulminacyjnym jej momencie, nagle, niemal pół góry osuwa się do rzeki tamując jej nurt…

W 1598 r. samo miasteczko zostało uratowane. Natomiast po leżącej po prawej stronie rzeki ówczesnej wsi Haag nie pozostało kompletnie nic. Żywioł porwał wszystko, aż do gołej ziemi. W przypadku Barda natomiast, to czego nie zatopiła woda, 113 lat później zniszczył ogień. Tak stało się w 1711 roku, gdy Bardo nawiedził najtragiczniejszy w dziejach miasta pożar. Wieczorem, 16 listopada 1711 r., między godziną 19:00 a 20:00 pożar wybuchł w domu krawca Andrzeja Apittler’a mieszkającego w Bardzie bezpośrednio nad Nysą Kłodzką (obok dzisiejszego domu przy ul. Głównej 6). Pożar spowodowany był przypuszczalnie nieostrożnością jego córki. Szalejąca w tym czasie potężna wichura przerzucała ogień błyskawicznie z jednego domu na drugi. W pół godziny ogień ogarnął całe miasteczko. Z powodu straszliwego gorąca nikt nie mógł pojawić się na placu obok kościoła z uwagi między innymi na to, że szalejący żywioł ogarnął również nowo wybudowany kościół. Spalił się dach, wieże, drzwi i stary ołtarz z średniowiecznego, niemieckiego kościoła, który leżał na wielkiej emporze. Stopiły się dzwony i zegar wieżowy, a szyby w oknach popękały. Nic nie zostało z probostwa, które było wtedy budowlą drewnianą ustawioną w kwadrat. Spalił się doszczętnie również klasztorny browar. Płonące gonty z dachu kościoła huragan niósł aż do Braszowic. Jak podają źródła ze wszystkich spalonych domów nie pozostało nawet tyle drzewa, by „stanowiło to pełen ładunek na trzy konie”.

Katastrof, wielkich nieszczęść, epidemii, pożarów i wojen w historii Barda wydarzyło się jeszcze bardzo wiele. Historia pokazuje i uczy, że to urokliwie położone miasteczko nad Nysą Kłodzką nie było nigdy bezpiecznym schronieniem i oazą spokoju. Doświadczyliśmy tego również i my w czasie powodzi w 1997 r. Jeśli zatem raz jeszcze spojrzymy wstecz zauważymy, że w rzeczywistości sprawdziło się bardzo niewiele przepowiedni. Tym bardziej więc nie ulegajmy tym, które mają duży potencjał zawładnięcia naszą wyobraźnią. Zresztą, jak twierdzą eksperci, kalendarz Majów kończy się w zupełnie innym, odległym od nas czasie, a dokonane dotąd wyliczenia obarczone są błędem. Wielu specjalistów wskazuje też na wielkie nieścisłości w wizjach Nostradamusa. O proroctwie Malachiasza mówi się, że wcale nie istniało, a to, co znaleziono, jest najzwyklejszą podróbką. Co więcej, naukowcy uważają, że Ziemian czeka jeszcze długi żywot. Wyliczyli nawet, że ludzkość ma przed sobą ponad pięć miliardów lat. Dopiero po takim czasie ma zacząć zanikać życie.

Czy jesteśmy w takim razie bezpieczni? Otóż nie do końca. Czy wiecie na przykład, gdzie w Polsce przypada jeden z najbardziej aktywnych sejsmicznie obszarów? Tak. Dokładnie w Bardzie, które położone jest tuż nad sudeckim uskokiem brzeżnym. W strefie sudeckiego uskoku brzeżnego ruchy pionowe osiągnęły maksymalną amplitudę właśnie w rejonie Barda. Sieć stacji sejsmicznych wskazuje, że na obszarze Sudetów bardzo często zachodzą niewielkie wstrząsy. Ich siła jest tak słaba, że nie są one odczuwalne przez ludzi. Z zapisów historycznych wiemy jednak, że na obszarze Polski zarejestrowano około 100 silniejszych trzęsień ziemi. Ostatnie duże trzęsienie ziemi miało miejsce w 1895 r. i objęło swoim zasięgiem prawie połowę Dolnego Śląska. Wstrząsy były pośrednio odczuwalne - obserwowano przesuwanie się przedmiotów, słyszano głuche dudnienie. Sporadycznie odnotowano pękanie ścian, wież kościelnych i zapadanie się dachów. Natomiast najsilniejsze ze znanych nam trzęsień ziemi na obszarze Polski odnotowano w przeszłości 5 czerwca 1443 r. w okolicy Wzgórz Strzelińskich (intensywność w strefie epicentralnej wyniosła prawdopodobnie ok. IX stopnia w skali Mercallego-Karnika – było to tzw. trzęsienie "pustoszące"). Trzęsienie to spowodowało między innymi rozległe zniszczenia kościołów i kamienic we Wrocławiu i było odczuwalne równie silnie w Bardzie. Zdaniem naukowców trzęsień ziemi w Polsce można spodziewać się głównie tam, gdzie występowały największe przesunięcia pionowe bloków tektonicznych. A taka sytuacja ma miejsce na Podhalu, przedpolu Karpat oraz… właśnie w rejonie Barda czyli obszarze sudeckiego uskoku brzeżnego.

Tomasz Karamon

14

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Koniec świata w Bardzie

    2012-12-04 08:47:45

    Tomasz Karamon

    Portal "Bardo - na tropie tajemnic historii" rozpoczął współpracę z Expressem-Miejskim. Na łamach EM publikowane będą fabularyzowane artykuły dotyczące historii Barda - zarówno tej dawnej jak i tej bliższej (po 1945 roku). Mamy nadzieję, że ich forma przypadnie do gustu i spopularyzuje historię naszego regionu. Zapraszamy do lektury drugiego artykułu z cyklu.

  • 2012-12-04 15:21:07

    gość: ~raksa

    No właśnie. Teraz biadolą, że w '97 była powódz stulecia, a przeciez kilkaset lat wczesniej bylo o wiele wieksze powodzie. Takie Kłodzko cale bylo pod woda. Tylko ze wtedy nie bylo tv, gazet i innych internetow. Nie rozdmuchiwano kazdej ulewy i wezbrania rzeki ponad wszelka mozliwosc. Mowia w tv ze idzie zima stulecia. Bzdura! Dawniej zimy byly po -30 stopni i nie bylo problemu. teraz ejst -10 i juz zima stulecia. Ehh

  • 2012-12-04 17:22:47

    gość: ~gość

    Początek końca zaczął się w 2006 r kiedy to do władzy doszedł żurmistrz dzierżymorda, zwany również Sulejmanem Wspaniałym , Kalim co hula, etc. etc....

  • 2012-12-04 23:15:06

    ktosik

    Hey Tomku - teraz to Ci trzeba pogratulować wiedzy, zamiłowania i informacji które posiadasz. Świetne opowiadanie, tez jak już napisał ktoś w 1598 była największa Powódź. masz rację. czekamy na dalsze twoje fabularyzowane Opowieści historyczne.

  • 2012-12-05 15:11:19

    gość: ~podatnik

    brawo Tomku tak trzymaj !!!

  • 2012-12-05 16:14:30

    gość: ~xxx

    (this post was banned by administrator)

  • 2012-12-05 21:31:47

    gość: ~www.bardo.info.pl

    Dziękuję za komentarze :) Jeśli przepowiednie się sprawdzą to był to ostatni tekst... a jeśli nie to do zobaczenia lub raczej do przeczytania w kolejnym artykule w Nowym Roku! :)

  • 2012-12-05 17:26:50

    gość: ~zelek

    (this post was banned by administrator)

  • 2012-12-05 19:06:59

    sfrustrowanyparanoik

    (this post was banned by administrator)

  • 2012-12-06 17:14:34

    gość: ~zelek

    (this post was banned by administrator)

  • 2012-12-06 21:13:08

    gość: ~z lotu ptaka

    (this post was banned by administrator)

  • 2012-12-07 17:44:51

    gość: ~księgowy

    (this post was banned by administrator)

  • 2012-12-07 17:57:44

    gość: ~tola

    (this post was banned by administrator)

  • 2012-12-07 18:13:07

    gość: ~gośc

    (this post was banned by administrator)

  • 2012-12-07 21:28:03

    gość: ~gość

    ostatnio dodany post

    (this post was banned by administrator)

REKLAMA